29 marca 2011

Wordless... tuesday

Tak, wiem, że powinna być "wordless wednesday", ale zdjęcie tak mnie zauroczyło, że muszę się z Wami podzielić. Poza tym nie lubię iść za tłumem ;)

Glaucus atlanticus - Blue Sea Dragon

8 komentarzy:

  1. Łaaał cóż to za stworzonko?

    OdpowiedzUsuń
  2. Prześliczne! Czy to jakiś mały smok?;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawda? Takie maleństwo, a robi wrażenie :) Wygląda jak mały smok (smoczek ;) ), ale jest zdaje się gatunkiem ślimaka. Często nazywa się go "blue ocean slug" (oceaniczny niebieski ślimak), ale to taka obślizgła nazwa ;) Zdecydowanie bardziej pasuje Blue Sea Dragon :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałąm je na joemonsterze i też się nimi zachwyciłam. Cudeńka natury :)

    OdpowiedzUsuń
  5. cudny!
    wygoglowałam łacińską nazwę i podczytałam trochę o nim. Taki wspaniały gatunek a żeruje na innych osobnikach
    :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyjemnostki - aż by się chciało wiedzieć, kto je wymyślił ;) Ktokolwiek to był, musiał mieć niesamowitą wyobraźnię :)

    Kinga - pewnie uważa, że skoro jest taki śliczny, to inni powinni go utrzymywać ;) Próżniak taki...

    OdpowiedzUsuń

Japońska sztuka walki z chorobami

Mam za sobą cztery miesiące nieustannych chorób. Nic oryginalnego, przeziębienia, katarki, zapalenie uszu, no, jedna runda grypy (o Zeusie, ...