Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2011

Ojciec i syn

Obraz
Mąż Peter Karena i jego najstarszy syn, Llewelyn
"What I do for the living? I live for the living"
Peter Karena jest Europejczykiem, ale wychował się w Nowej Zelandii - w dzieciństwie został adoptowany przez Maoryską rodzinę. Jego przybrany ojciec nigdy nie zaakceptował go do końca i stosunki miedzy nim a Peterem są bardzo napięte. Jednak sam Peter jest wspaniałym ojcem dla własnych dzieci - a ma ich sześcioro. Jest dla mnie wręcz encyklopedycznym wzorem ojca - mądrym, silnym, kochającym. Potrafi zapewnić rodzinie byt, dostarczyć pożywienie, zbudować dom, okazać uczucia. Daje dzieciom wolność i miłość, uczy samodzielności.

Film jest dokumentem - twórcy przez cztery lata obserwowali i filmowali losy rodziny. Stworzyli fascynujący portret ludzi, którzy we współczesnym świecie nie zagubili tego co najważniejsze. Żyją w bliskim kontakcie z przyrodą i sobą nawzajem. Przedmioty materialne nie mają dla nich wielkiego znaczenia. Dają sobie radę nawet wtedy, gdy tracą dom (prawdopodobni…

Wordless... tuesday

Obraz
Tak, wiem, że powinna być "wordless wednesday", ale zdjęcie tak mnie zauroczyło, że muszę się z Wami podzielić. Poza tym nie lubię iść za tłumem ;)

Niemożebnie dobra powieść łotrzykowska

Obraz
Kacper Ryx - sierota i podrzutek, student medycyny, dzięki swem rozlicznym talentom zostaje pierwszym w dziejach Inwestygatorem Jego Królewskiej Mości. Szczęście, że się taki mędrek trafił, bo zagadki mnożą się niemożebnie. Najsampierw skradziona zostaje pieczęć królewska, potem odnajdują się zwłoki młodej kobiety, zasztyletowanej, a jakby tego było mało - imć Twardowski, alchemik królewski, któren ważną informację posiada, znika, a jego tropem podąża okrutna postać w czerni. Ergo - Ryx ma pełne ręce roboty.*
Czego tu nie ma - przygody, poezja, konne pościgi i ścinane głowy, gospody i królewskie komnaty, kostnice i lupanary, romanse, ukryte skarby i zasadzki w lasach, skorumpowane władze miasta i bunt żaków. Jednym słowem - powieść łotrzykowska idealna. Akcja nie ustaje ani na chwilę i trudno się oderwać od czytania. Doskonale został oddany świat XVI-wiecznego Krakowa z jego wyglądem, obyczajami i językiem. Postaci fikcyjne i historyczne przeplatają się bardzo zgrabnie. Jeśli komuś naz…

Najdziwniejszy oddział w Świecie Dysku

Obraz
To najsmutniejsza książka Pratchetta, jaką dotąd czytałam. Tak, tak, wiem - Pratchett to wesołek, jakże by on mógł napisać smutną książkę. Cóż, żeby się dowiedzieć, wystarczy zajrzeć pod podszewkę, zebrać gęsta pianę kpin i odsunąć fantastyczną zasłonkę. Pod spodem, jak zawsze u tego Autora, znajdzie się gorzka prawda o bezsensie ludzkiego postępowania.
Potworny regiment mówi o wojnie. Wojnie bezsensownej, toczonej nie wiadomo z jakiej przyczyny i w jakim celu. Szans na pokój nie widać, bo sytuacja jest patowa, a po obu stronach cierpią najbardziej zwykli ludzie. Mamy tu wioski, w których nie został już ani jeden młody mężczyzna, cywilów uciekających z domów z całym dobytkiem, wlokące się po drogach kolumny kalek i rannych. 
Drugim ważnym tematem jest skostniała religia, w której liczne zakazy i nakazy same się nakręcają, nie mając już praktycznie żadnych podstaw w oryginalnej wierze. Obostrzenia są często tak absurdalne, że nie da się ich przestrzegać, więc wszyscy tylko udają, ale zac…

Przeczytaj dziś, zanim nadejdzie Jutro

Obraz
Notkę poniżej zamieszczam na prośbę Wydawnictwa Znak. 
A słowem wstępu  - bardzo mi się ich akcja podoba. Czego Jaś się nie nauczy, czym skorupka nie nasiąknie itd. - jeśli nie wyrobimy w młodzieży upodobania do czytania, to nie łudźmy się, że wyrosną na moli (bywają takie przypadki, ale to raczej odstępstwo od reguły). A łatwiej zachęcić do czytania podsuwając im wciągające książki przeznaczone dla młodzieży niż Słowackiego i Mickiewicza. Większość dzieciaków, które właśnie nauczyły się czytać, jest od razu rzucana na głęboka wodę twórczości wieszczy - bynajmniej nie pisanej z myślą o nich. I nic dziwnego, że się zrażają. 

Ja uwielbiałam czytać i miałam swoje książki już w przedszkolu, ale zaczynałam od książeczek "Poczytaj mi mamo", a mękę brnięcia przez pierwsze szkolne lektury pamiętam do dziś (i do dziś np. mam odruch wymiotny na hasło "Sierotka Marysia" i "Porwanie w Tiutiurlistanie" - a w tym samym czasie z radością czytywałam na własną r…

Niezwykłe kobiety II - Idealna księżniczka

Obraz
Historia zaczyna się tak, jak powinna się zaczynać każda porządna baśń. Daleko stąd, na magicznej wyspie, żyła księżniczka cudnej urody. Była nie tylko piękna, ale także mądra, silna i wszechstronnie utalentowana. A wszystko to działo się dawno dawno temu, zanim jeszcze USA postanowiły, że Hawaje powinny należeć do nich. Szkoda tylko, że ta baśń należy do tych tragicznych, pozbawionych happy endu.
Pełne nazwisko księżniczki Ka'iulani brzmiało Victoria Ka‘iulani Kawekio I Lunalilo Kalaninuiahilapalapa Cleghorn - pierwsze imię otrzymała na cześć brytyjskiej królowej Wiktorii. Urodziła się jako siostrzenica rządzącego króla, z matki Hawajki (utalentowanej kompozytorki) i ojca Szkota. Jej dzieciństwo było w istocie bajkowe, kształcona przez brytyjskie guwernantki była jednak wolna jak ptak na rajskiej wyspie - tańczyła, śpiewała, malowała i ku przerażeniu opiekunek wypływała wpław daleko w morze. Jej dom był otwarty dla międzynarodowych gości, więc nie była bynajmniej odcięta ani od z…

Niezwykle kobiety I - To nie jest miejsce dla damy

Obraz
Wydaje Wam się, że kobiety zaczęły na własna rękę podróżować dopiero w XX w., kiedy wyswobodziły się spod władzy ojców i mężów? Że Pawlikowska i Wojciechowska to nie wiadomo jakie pionierki, bo samotnie przedzierają się przez egzotyczne lądy? Ja w to do niedawna wierzyłam, ale zostałam wyprowadzona z błędu.
W myśl złotej zasady, że gdzie diabeł nie może tam babę pośle, XIX-wieczne damy przedzierały się na wielbłądach przez pustynie, konno przez Syberię i Antypody i na słoniach przez Indie. Niektóre w długich sukniach wspinały się na piramidy, inne przebierały się w strój męski (o zgrozo), a niektóre nawet przywdziewały egzotyczne szaty. Bardzo popularna była literatura podróżnicza pisana przez kobiety. Panie miały niekiedy przewagę nad mężczyznami - np. na Bliskim Wschodzie pozwalano im zwiedzać haremy, co skwapliwie czyniły. (Nawiasem mówiąc, w Europie bardzo popularnym do zwiedzania miejscem były kostnice.)
Panie czasem towarzyszyły mężom, ale równie często wybierały się w podróż sa…

Jeszcze w temacie czytelnictwa - tym razem w obrazkach

Obraz
Jakby w odpowiedzi na mój ostatni post na świetnym blogu Artliterii pojawiły się takie oto plakaty:


"To read is to live many lives" - nic dodać, nic ująć..

Co nas kręci w czytaniu

Obraz
Kiedyś pokłóciłam się straszliwie z koleżanką na temat sensu czytania. Nie pamiętam już o jaką książkę nam poszło, jej się podobała, mnie nie, ale był to tylko pretekst do dyskusji. Koleżanka mianowicie stwierdziła, że dzięki tej lekturze dowiedziała się bardzo wiele o sobie i że dla niej to podstawowa zaleta czytania książek. Więcej - jeśli książka nie daje jej tematu do przemyśleń na własny temat, to nie widzi sensu w jej czytaniu, bo dla rozrywki zna lepsze sposoby spędzania czasu.
Wiedziałam wtedy, że się z nią nie zgadzam, ale nie potrafiłam znaleźć konkretnych kontrargumentów. Jasne, czytam dla przyjemności, oderwania się od rzeczywistości, możliwości ucieczki w cudzy świat - ale ona pewnie też. Po prostu nie wiedziałam, czego właściwie szukam w książkach, dlaczego jedna mnie kręci, a druga nie, nawet jeśli obie są teoretycznie równie dobre. Nie widzę nic złego w szukaniu prawd o sobie, ale to nigdy nie było moim celem (mam na myśli czytanie beletrystyki rzecz jasna, a nie poradn…

Personalizuję się

Jak, mam nadzieję, widać na załączonym obrazku.

Odczuwałam silną potrzebę, żeby ten mój literacki kąt uczynić jeszcze bardziej moim. Teraz czuję się jak u siebie :) Bałagan, literatura porozrzucana wszędzie... Jest nawet Nuka zżerająca książki - ech, jak w domu. Ten uroczy nagłówek wykonał T., Mój Utalentowany Cud, któremu niniejszym dziękuję bardzo, ale to bardzo.

Jak wyhodować lepszego człowieka

Obraz
Nicolas d'Estienne d'Orves
Sieroty zła
WAB 2009
ss. 502

Dramatyczny tytuł i swastyka na okładce nie są dla mnie literackim wabikiem - raczej powodują mój szybki odwrót. Tym razem jednak książka została mi wręczona przez koleżankę z rozkazem przeczytania. Ponieważ wcześniej widziałam rzeczoną koleżankę, jak podczytywała tę lekturę pod biurkiem w pracy, nie mogąc się oderwać, dałam się przekonać. 
Dobry thriller nie jest zły, a nazwisko autora gwarantowało, że przynajmniej nie będzie to książka o dzielnym amerykańskim profesorze, który umie rozwikłać wszelkie europejskie tajemnice (nie czepiam się Dana Browna, ale powtarzalność tego schematu jest męcząca). Poza tym temat książki jest zaiste frapujący. Książki o nazizmie, przynajmniej te, z którymi się stykam, dotyczą najczęściej problemu Holocaustu i cierpień ludności cywilnej. Zdumiewająco mało lektur natomiast zostało poświęconych samym nazistowskim ideom (które stały za powyższym) stworzenia nowej rasy panów, które przebijają lit…

Date a girl who reads - znalezione w sieci

"Date a girl who reads. Date a girl who spends her money on books instead of clothes. She has problems with closet space because she has too many books. Date a girl who has a list of books she wants to read, who has had a library card since she was twelve.
Find a girl who reads. You’ll know that she does because she will always have an unread book in her bag. She’s the one lovingly looking over the shelves in the bookstore, the one who quietly cries out when she finds the book she wants. You see the weird chick sniffing the pages of an old book in a second hand book shop? That’s the reader. They can never resist smelling the pages, especially when they are yellow.

She’s the girl reading while waiting in that coffee shop down the street. If you take a peek at her mug, the non-dairy creamer is floating on top because she’s kind of engrossed already. Lost in a world of the author’s making. Sit down. She might give you a glare, as most girls who read do not like to be i…

Czarny kot na cmentarzu w noc burzową

Obraz
Jako że nie samymi arcydziełami literatury człowiek żyje, a ostatnie moje trzy lektury tematykę miały poważną, postanowiłam sięgnąć dla równowagi po coś lekkiego. Padło na gotycką powieść dla młodzieży. Do Zafona miałam dotąd stosunek nieuregulowany, fifty-fifty można powiedzieć. Czytałam dwie książki: "Cień wiatru" podobał mi się bardzo, "Gra Anioła" - nieszczególnie. Ciekawa byłam, na którą stronę przechyli szalę "Marina", bo o niej będzie mowa.



Carlos Ruiz Zafón
Marina
Muza 2009
ss. 304
Miło mi zawiadomić, że "Marina" przechyliła szalę na plus dla Autora.



Książka zawiera wszystkie elementy w powieści gotyckiej niezbędne, czyli: stare opuszczone domostwa, w których słychać podejrzane trzaski i szelesty (sądząc po tej lekturze - Barcelona składa się wyłącznie z wymarłych osiedli),zarośnięte ogrody, w których na pewno coś się między zielskiem czai,wiekowe, zapomniane cmentarze, na których groby aż proszą się o rozkopanie,zakapturzone tajemnicze post…

Englishman in New York

Obraz
A właściwie Irish woman, ale nie bądźmy drobiazgowi ;)
Colm Tóibín
Brooklyn Rebis 2009 tłum. Jerzy Kozłowski ss. 256
Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że z Bookerem mi nie po drodze. To już druga powieść, po "Tajemnicy rodu Hegartych", która została nominowana do tej nagrody, a we mnie nie wzbudziła kompletnie żadnych emocji.
Dwudziestoparoletnia Eilis mieszka w Irlandii z matką i starszą siostrą, Rose. Eilis jest bezrobotna i bez większych szans na posadę - dom utrzymuje Rose i częściowo bracia, którzy za pracą wyjechali do Anglii. Tymczasem przed Eilis otwiera się możliwość emigracji do Stanów Zjednoczonych, gdzie ma obiecaną pracę i pomoc zaprzyjaźnionego księdza. Podejmuje wyzwanie i wyjeżdża - początkowo czuje się fatalnie i marzy o powrocie, ale powoli wrasta w nowe otoczenie, zwłaszcza kiedy poznaje sympatycznego Tony'ego. Jednak los szykuje dla niej przykrą niespodziankę i przed dziewczyną staje konieczność powrotu do Irlandii...
Sięgnęłam po "Brooklyn", bo p…

Pokuta

Obraz
Ian McEwan
Pokuta
tłum. Andrzej Szulc
Albatros 2008
ss. 400

Świetna książka, przez którą przedzierałam się chyba pół roku... Jak to w ogóle możliwe?
Powieść zachwyciła mnie od pierwszego zdania - atmosferą, językiem, intrygą. Zaczęłam od słuchania audiobooka i to nie było dobrym pomysłem. Zacięłam się najpierw na opisie budzącej się między bohaterami miłości (no, ale już taka obrzydliwie pragmatyczna jestem, że od opisów romantycznych porywów, zwłaszcza pierwszych, mam mdłości), mimo że go pod względem literackim doceniłam, a potem na części wojennej. Jednak w słuchaniu lepiej sprawdzają się książki lekkie, łatwe, przyjemne i przygodowe. Na szczęście, całkiem ostatnio przy wizycie w bibliotece (kiedy to tradycyjnie miałam tylko oddać, a wyszłam z czterema dziełami) zauważyłam na półce z "niedawno oddanymi" czekającą na mnie wersję drukowaną, więc pożyczyłam - i skończyłam ją w dwa dni.


Zaczyna się w latach 30. XX wieku w posiadłości państwa Tallis, gdzie 13-letnia Briony, dziewczę …

Cud, miód i orzeszki

Obraz
Ach i och! Tyle tylko jestem w stanie z siebie wykrzesać tuż po przewróceniu ostatniej strony "Na plebanii w Haworth". Dawno już żadna książka nie wzbudziła we mnie tak jednoznacznego zachwytu - delektowałam się każdą stroną. Nie potrafię wymienić żadnej jej słabości - ta książka nie ma wad.

Anna Przedpełska-Trzeciakowska stworzyła arcydzieło i jedyne, co mogę jej zarzucić, to że napisała tylko jedną książkę. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o Autorce, to polecam ten artykuł. A jeżeli chcecie wiedzieć WSZYSTKO o rodzeństwie Brontë, to przeczytajcie "Na plebanii w Haworth" - koniecznie.
Normalnie nie lubię biografii i ich nie czytuję - autobiografie to co innego. W autobiografii człowiek mówi, o tym, kogo zna najlepiej, czyli o sobie samym. Jeśli nawet kłamie, to i tak czegoś się o nim możemy w ten sposób dowiedzieć. Natomiast interpretacja szczątkowych źródeł, zwłaszcza na temat osoby żyjącej wieki temu, zawsze wydawała mi się mało wiarygodna, a jej rezult…