Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2011

Uwielbiam Amerykańskie Południe

Obraz
Do tego entuzjastycznego wniosku doszłam po lekturze Służących. Po wszystkich blogowych recenzjach, pełnych ochów i achów, nie wątpiłam, że będzie to ciekawa lektura. Okazało się, że nie tylko świetnie się czyta opowieść pani Stockett, ale i sam klimat Amerykańskiego Południa niesamowicie mi odpowiada. Cudownie było wrócić do świata znanego z doskonałych lektur poznanych podczas wyzwania: Sekretnego życia pszczół, Koloru Purpury, Boskich sekretów siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya itp. Chcę jeszcze, chcę jeszcze!
Książka opowiada historię kilku kobiet, białych i czarnych, żyjących w latach 60. w miasteczku Jackson w Missisipi. Oczami dwóch czarnych służących, Aibleen i Minny, oraz Skeeter, białej dziewczyny, która marzy o zostaniu dziennikarką (a jej matka marzy, żeby wydać ją szybko za mąż), poznajemy świat, w którym niewolnictwo już od dawna nie istnieje, ale segregacja rasowa jest boleśnie żywa. (Nawiasem mówiąc, czytam teraz Koniec jest moim początkiem Terzaniego - opisuje on swój p…

Przeczytane z szybkością pragnienia

Obraz
Cóż, trzeba przyznać, że moje pragnienie, żeby przeczytać kolejną książkę Laury Esquivel, zostało zrealizowane całkiem szybko, co interesująco współgra z tytułem powieści. Niestety, o ile Przepiórki w płatkach róży wzbudziły u mnie zachwyt, o tyle Z szybkością pragnienia zaowocowało dość mieszanymi uczuciami.

Laura Esquivel
Z szybkością pragnienia
Zysk i ska, 2003
ss. 160
Zaczęło się ciekawie. Akcja rozgrywa się w gorącym Meksyku - magicznym, dzięki atmosferze typowej dla pisarzy Ameryki Południowej - w pierwszej połowie XX w. Głównym bohaterem jest Jubilo - człowiek, który miał dar przynoszenia ludziom radości oraz odczytywania ich prawdziwych myśli niczym najczulszy odbiornik.
"Miłosne przesłanie może obyć się bez słów. Potrzebuje tylko czułych odbiorników, a Jubilo z pewnością był takim właśnie odbiornikiem. Urodził się już z owa wrażliwością: od samego początku miał w sercu zainstalowany precyzyjny detektor cudzych uczuć. Potrafił odebrać każdy komunikat, byleby tylko pochodził z…

Wyprowadzka niezwykłych kobiet ;)

Obraz
Gratuluję i proszę o mail z informacją, na jaki adres maja powędrować "Niezwykłe kobiety" (edytamo@gmail.com).
PS. W roli sierotki wystąpił T.

ET z Karaibów

Obraz
Nie będę oszukiwać, że uwielbiam zacisza niszowych kin z ambitnym repertuarem (oraz małym ekranem i płaskim dźwiękiem). Ambitne pozycje chętnie obejrzę we własnym domu, a w kinie bywam, żeby nacieszyć się fantastycznymi zdjęciami na obrazie ostrym jak brzytwa, dźwiękiem dobiegającym ze wszystkich stron i możliwością zanurzenia się w innym świecie. (Chociaż gdyby nie kwestie finansowe, to pewnie wszystko oglądałabym w kinie, gdyż niepoprawną fanką tego przybytku jestem.)  W związku z tym wielbię multipleksy i zapach popcornu (chociaż nie smak, bo nie lubię słonych rzeczy ) i otwarcie się do tego przyznaję, mimo że to pewnie wstyd ;) A jakby tego było mało, to jeszcze bezwstydnie oglądam blockbustery ;)
SUPER 8, reż. J.J. Abrams, 2011

Super 8 kusiło po pierwsze intrygującym zwiastunem, po drugie rolą Elle Fanning (sporo już podrośniętą od The Lost Room).
Nie jest to bardzo oryginalne kino, sporo w nim schematów, ale na tyle umiejętnie wykorzystanych, że nie rażą. Do tego ma ogromy urok sta…

Podróż sentymentalna po Europie

Obraz
Z okazji Dnia Dziecka był wpis o polskich książkach mojego dzieciństwa. Teraz chciałam Was zabrać w nieco dalszą podróż i wspomnieć o kilku bardzo dla mnie ważnych książkach dla dzieci Autorów z różnych krajów Europy. Wiadomo, że większość z nas czytywała to samo: L.M. Montgomery, F. Hodgson Burnett, E.H. Porter, A. Lindgren, A.A. Milnego, L. Carolla, C.S. Lewisa, M. Twaina, J. Vernego i całą tę cudowną klasykę. Jednak i wśród mniej znanych książek trafiały się prawdziwe perełki, bez których moje dzieciństwo nie byłoby pełne i które z pewnością podsunę własnym (a może i cudzym ;) ) dzieciom.
NORWEGIA Kjersti, Babiis Friis Baastad
Kjersti czeka niecierpliwie na wielkie i wspaniale wydarzenie - pierwszy dzień w szkole. Równie mocno (no może troszkę mniej) czeka na narodziny siostrzyczki. Ma już co prawda młodszego brata, ale to nieznośny rozrabiaka - siostrzyczka, to co innego. Wszystko jednak idzie nie tak.Wredny samochód, który uderza w Kjersti, kiedy ta przebiega przez ulicę, psuje wszys…

Oddam książkę

Obraz
W chętne ręce oddam książkę Deborah Jaffe Niezwykle kobiety. Od nalewki na szafranie do latających maszyn. Recenzję można przeczytać tu
Wystarczy zgłosić chęć posiadania w komentarzu. Jeśli ktoś nie ma swojego bloga, proszę o zostawienie adresu mailowego. Losowanie w czwartek - do północy w środę można zostawiać komentarze.  Czas start :)

O kryminałach i przedmiotach

"Czytam niemal wyłącznie kryminały. Nawet zły kryminał coś mi daje. Jestem przekonany, że o rzeczywistości najlepiej piszą autorzy kryminałów. O sprawach społecznych też wiele można znaleźć w tego rodzaju powieściach. O polityce również. Ale i poezja też tam jest.
U Chandlera jest mnóstwo poezji."
"Trzeba kochać zwierzęta. Nawet ludzi można odważyć się kochać. Wiele razy w życiu zmieniałem miejsce zamieszkania i te przedmioty, książki, papiery, łyżeczki, cukiernice, kubeczki, które stanowiły punkty odniesienia w życiu, nagle stały się zupełnie nieważne.
W starym mieszkaniu stoją pudła, w których są bardzo ważne dla mnie kiedyś przedmioty. W ogóle za nimi nie tęsknię."
Rozmowa z Marcinem Świetlickim, Sztuka życia, Polityka, wydanie specjalne, 2011.

Zapomniane słowo "moralność"

Obraz
Mma Ramotswe "była panią tradycyjnej postury i nie musiała się przejmować rozmiarami sukienki, w odróżnieniu od tych biednych neurotyczek, które ciągle oglądają się w lustrze i uważają, że są za grube. Co to w ogóle znaczy "za gruby"? Kto ma prawo narzucać innym kategorie wagową? Mma Ramotswe uznała to za dyktaturę chudych, której nie zamierzała się poddawać. Pomyślała, że jeśli chudzi zrobią się jeszcze bardziej natarczywi, to obszerniej zbudowanym nie zostanie nic innego, jak na nich usiąść. Tak, to byłaby dla nich nauczka. Ha! Ha!" (s. 165)
Trzeci tom o Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1 nie skupia się jednak (mimo tego pięknego cytatu) na problemach wagowych, ale na zagadnieniu moralności. Mam wrażenie, ze to słowo coraz rzadziej jest używane. Czy w Polsce ktoś jeszcze się zastanawia, czy postępowanie np. polityków jest moralne? Liczy się tylko, czy jest korzystne (i dla kogo) oraz skuteczne, czy nie. Wśród młodych ludzi pojęcie "moralnego prowadzenia …

Niezwykłe kobiety III - Co by tu jeszcze wymyślić?

Obraz
Pewnego pochmurnego dnia, w mieście Chicago, pod koniec XIX w., pani Josephine Cochran, wdowa, spojrzała za zlew wyładowany brudnymi naczyniami i doszła do wniosku, że po prostu jej się nie chce. NIE CHCE. Że byłoby cudownie mieć jakąś magiczną maszynę, która weźmie te gary i pozmywa za nią. Wzięła kartkę i zaczęła szkicować - tu byłaby komora, nad nią pojemniki z wodą i mydłem... Od kreski do kreski i maszyna nie tylko była zaprojektowana, ale i opatentowana, a potem wyprodukowana. Automaty pani Cochran zaczęły trafiać do restauracji, a dziś jedna, prapraprawnuczka prototypu stoi nawet w mojej kuchni.
No, dobra, może to nie było całkiem tak, z tymi brudnymi garami, niemniej pani Cochran rzeczywiście wynalazła zmywarkę do naczyń. Inne panie w dawnych wiekach radziły sobie równie dobrze z pozostałymi uciążliwościami gospodarstwa domowego, wynajdując pralkę, automaty do czyszczenia kominów, sprawniejsze lampy gazowe, ulepszając termę do podgrzewania wody itp. itd. Podczas kiedy mężczyźn…

Mikołajek z polskiej wsi

Obraz
Dostałam wczoraj maila z nietypową prośbą - Autorka prosiła o recenzję swojej książki, załączając plik pdf. Przyznaję, że w pierwszej chwili chciałam odmówić: po pierwsze (z egoistycznych pobudek) - nie znoszę czytać z ekranu, po drugie - głupio byłoby mi w takiej sytuacji skrytykować książkę, a ostatnio co polska pisarka, to jej się na moim blogu obrywa. Z drugiej strony - nawet najlepsza książka wydana w małym wydawnictwie i pozbawiona reklamy może przejść niezauważona, bo po prostu nie wyłuska się jej z zalewu publikacji (z ręką na sercu przyznaję - właściwie nie zdarza mi się kupować książek, o których wcześniej gdzieś nie słyszałam, co najwyżej mogę takie przynieść z biblioteki). Poza tym - trzeba odwagi, żeby wydać swoje dzieło na pastwę publicznej recenzji, która nie musi być przecież pozytywna. Z tym dylematem otworzyłam pdf, żeby sprawdzić, ile też sobie liczy stron i...  zaczytałam się.
Łukasz ma naście lat, chodzi do gimnazjum i lekkim tonem opowiada o otaczającej go rzeczyw…

Mma Ramotswe powraca

Obraz
Z radością wróciłam do Botswany, żeby sprawdzić, co słychać w Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1. Spotkanie z botswańską panią detektyw, Precious Ramotswe, było bardzo udane. Pierwszy tom jej przygód był zbiorem króciutkich opowiadań, małych spraw detektywistycznych. Ten ma bardziej zwarta fabułę. Klamrą spinającą całość jest narzeczeństwo Mma Ramotswe z J.L.B. Matekonim oraz próba wyjaśnienia zniknięcia przed laty białego młodzieńca z botswańskiej farmy. Tak jak poprzednio jednak, i tym razem śledztwo nie jest kluczowe dla fabuły. Stanowi raczej pretekst do ciepłej opowieści o tym niezwykłym afrykańskim państwie i jego mieszkańcach.Po przewróceniu ostatniej strony miałam chęć na natychmiastowe wyruszenie w podróż do Botswany, jednak zamiast ruszyć biegiem na lotnisko, rzuciłam się na półkę z książkami, skąd wyciągnęłam kolejny tom Moralność dla pięknych dziewcząt, o czym Wam niedługo opowiem.

Alexander McCall Smith
Mma Ramotswe i łzy żyrafy
Tears of the Giraffe
Zysk i Ska 2004
ss. 1…

Hanna Zawodowiec

Obraz
W którejś recenzji przeczytałam, że Hanna to drugi Leon Zawodowiec i to mnie ostatecznie (po intrygującym trailerze) zmotywowało do obejrzenia filmu. Leona Zawodowca uważam za arcydzieło w każdym szczególe, chociaż normalnie nie jestem wielbicielką filmów o strzelaniu. Dodatkowo świetna obsada przemawiała za tym, że to będzie kino warte obejrzenia.
Oczywiście nabrałam się na chwytliwe porównanie, bo wspólne z "Leonem" są tylko dwie rzeczy: nieletnia bohaterka i sporo zabijania. Hanna to bardzo dziwny film; bliżej mu do Mission Impossible niż do Leona Zawodowca, ale ma wyraźne ambicje żeby być czymś więcej i tak właśnie go reklamowano. Oprócz młodocianej wytrenowanej zabójczyni, mamy tu jej ojca-byłego agenta z tajemniczą przeszłością oraz wrogą im agentkę z przeszłością jak wyżej. Wszyscy mordują bez głębszej refleksji (i niekiedy bez głębszej konieczności). Na drugim biegunie mamy niekonwencjonalną czteroosobową amerykańską rodzinę podróżująca po świecie minibusem, rodem z ki…

Nie igraj z pamięcią

Obraz
Książki Pablo de Santisa mają w sobie TO COŚ. Prosty, chłodny styl, doskonale budujący napięcie. Trudno zdefiniować ich gatunek - można by je uplasować na pograniczu thrillera, ale primo - nie odda to ich sedna, secundo - skojarzenia z thrillerami amerykańskimi, a nawet skandynawskimi, które Wam się mogą nasunąć, będą zdecydowanie błędne. Pisarz pochodzi z Argentyny, ale jego twórczość leży na zupełnie innym biegunie niż kojarzony z południową Ameryką realizm magiczny - gorący, kolorowy, intensywny. Film nakręcony na podstawie powieści de Santisa powinien być czarno-biały, z dominującą atmosferą niepokoju, ale nie dusznego, raczej takiego, od którego ma się zimne dreszcze. Jeśliby posłużyć się metaforą, to "potwory" de Santisa nie wyskakują znienacka z szaf, wywołując tym palpitacje serca. Ale kiedy siedzimy na werandzie w piękny słoneczny dzień, możemy nagle poczuć na karku ich chłodny oddech.
Przechodząc do sedna - w Teatrze Pamięci pojawia się znany motyw człowieka pozbawi…

Stało się

Obraz
Stało się. Kilka dni temu skończyłam 30 lat. Minie jeszcze trochę czasu zanim się przyzwyczaję do myśli, że nie należę już do grupy młodych i prężnych "dwudziestek" ;) Jak to mówila Joanna Stirling z Błękitnego zamku (kończąc wiosen 29)- jeszcze młoda, ale nie po prostu młoda.
Ale, hej, wiecie co? Trzydzieści lat to jest piękny wiek. Jestem dużo szczęśliwsza niż wtedy, kiedy kończyłam 20. Zmądrzałam, zyskałam spory dystans do wszystkiego, wyrobiłam sobie własny pogląd na życie. Zaakceptowałam swój wygląd (szkoda czasu na zamartwianie się, czemu nos ma akurat taki kształt, a stopy taki rozmiar, serio - głupio mi, kiedy pomyślę, ile energii zmarnowałam na nielubienie siebie). Poznałam siebie w stopniu, który kiedyś wydawał mi się nieosiągalny. Aż strach pomyśleć, jak życiowo mądra będę, kiedy skończę 40 ;)
Urodziny świętowałam, dzięki T., pod Giewontem, w dniu urodzin popełniając kondycyjne seppuku na tatrzańskich szlakach (kondycja przez zimę siadła mocno). Prezenty książkowe b…

Szumią wierzby, szumią

Obraz
Nigdy wcześniej nie czytałam żadnej książki tej Autorki, piszącej po francusku Chinki. Jednak opisy mnie tak zainteresowały, że zakupiłam hurtem trzy - zwykle mi się to nie zdarza. Na pierwszy ogień poszedł zbiór czterech opowiadań, chociaż zasadniczo wielbicielką krótkiej formy nie jestem.
Shan Sa Cztery życia wierzby Muza 2004 ss. 176
Urzeczona. Tak właśnie czułam się po lekturze. Jakbym wynurzyła się z rysowanego subtelną kreską chińskiego pejzażu. Cztery opowiadania, złączone motywem wierzby, to najkrótsza z możliwych podróż przez  historię Chin.
Najbardziej spodobały mi się dwa pierwsze utwory, dziejące się w najdalszej przeszłości. Pierwszy za Cesarstwa, drugi na początku XX w. Zafascynowały mnie swoją delikatną bajkowością, jakbym czytała azjatyckich braci Grimm. A jednocześnie, przy całej magii, dawały duże pojęcie o kulturze i obyczajach tamtych czasów.
Trzecie opowiadanie to czasy rewolucji kulturalnej. Pierwszy raz "widziałam" ją z tak bliska. Jedyne, co mogę zarzucić te…

Jak przestać zabijać ludzi. Poradnik.

Obraz
Drogi Czytelniku! Jeśli chciałbyś przestać zabijać ludzi... albo przynajmniej jeśli jesteś do tego zmuszony, bo właśnie wpakowałeś się w konflikt z FBI... oto co powinieneś zrobić:
- wyprowadź się (choćby omyłkowo), do kraju, w którym ludzi jest tak mało, że żal ich zabijać, broni nie sposób kupić, a o morderstwach piszą tylko w książkach;
- przybądź tam w przebraniu księdza, 
- na lotnisku wpadnij w łapy małżeństwa kaznodziejów prowadzących własną telewizję religijną oraz posiadających grzeszną, ale piękną córkę.

Powodzenie murowane.
No, prawie.

Hallgrímur Helgason
Poradnik domowy kilera
The Hitman's Guide
to House Cleaning
How to Stop Killing People
and Start Doing the Dishes
Słowo/obraz terytoria
seria: Książki do czytania
ss. 248








Lekka, błyskotliwa i zabawna książka - polecam zwłaszcza fanom Mendozy (a także jego antyfanom, bo u Helgasona nie ma tej rubaszności, która niektórych razi), wielbicielom Islandii, czytelnikom z poczuciem humoru, przeciwnikom poprawności politycznej oraz mac…

Wpis dzieckowo-książkowy

Obraz
Dzieci nie posiadam, ale Dzień Dziecka nieodmiennie od lat obchodzę i nie przeszkadza mi nawet fakt, że już prawie przestałam mieć dwójkę z przodu (o wiek chodzi, nie o zęby). Tak patriotycznie postanowiłam dziś wspomnieć o moich ukochanych polskich książkach z dzieciństwa (wśród zagranicznych rządziła klasyka: Montgomery, Burnett, Lindgren itp.).
Od dziecka czytałam wszystko, co mi wpadło w ręce, a tak się złożyło, że u mojej babci stał wielki regał z książkami wśród których kryły się skarby pamiętające dzieciństwo mojego taty i jego sióstr. W ten sposób stałam się fanką czytanek z języka polskiego z przełomu lat 50. - bo rzecz jasna nawet podręczników nie oszczędziłam - o pięknym prosocjalistycznym wydźwięku. Pamiętam, że było tam o budowniczych nowej Polski, prostych robotnikach, oraz o dzieciach wiejskich, co to dzielnie przez pola, zimą, na boso i pod górkę szły. Uwielbiałam je :) Na szczęście znalazło się tam także sporo dobrej literatury i dzięki niej moje dzieciństwo czytelnicze…