20 stycznia 2012

Zamek, guwernantka, tajemnica, zbrodnia


Nie udało mi się znaleźć zdjęcia polskiej okładki tej książki, a sama wysłuchałam jej w postaci oldschoolowego audiobooka, jeszcze z czasów kasetowych. Gdybym obejrzała wcześniej okładki polskich wydań powieści Mary Stewart pewnie bym po nią nie sięgnęła, bo większość robi wrażenie ciężkich przypadków harlequinów i nie spodziewałabym się znaleźć wśród nich takiego literackiego Hitchcocka. Niby nic się nie dzieje, a napięcie rośnie...

Mary Stewart
Tajemnica zamku Valmy
Nine Coaches Waiting (1958)
KAW 1995
audiobook czyta Elżbieta Kijowska

Kiedy młoda Angielka Linda Martin dostaje pracę guwernantki we francuskim zamku de Valmy, wydaje jej się, ze szczęście wreszcie się do niej uśmiechnęło. Wcześnie straciła rodziców, wychowywała się w sierocińcu, od jakiegoś czasu utrzymywała się z nauczania, ale nie była w tej pracy szczęśliwa. Z radością więc udaje się do Francji, by zająć się małym hrabią Filipem de Valmy, którego rodzice zginęli tragicznie w wypadku, a on sam został oddany pod opiekę wuja Leona i jego żony Heloizy. Opiekunom zależy, by guwernantka Filipa była Angielką, Linda woli więc ukryć fakt, że w dzieciństwie wychowywała się we Francji i doskonale zna język.

Kiedy przybywa do zamku, wszystko wydaje się idealne, a podopieczny uroczy. Co prawda Leon de Valmy jest człowiekiem dość oschłym, ale może winna jest temu jego niepełnosprawność - jeździ na wózku inwalidzkim. Wkrótce pojawia się także Raul, przystojny syn Leona,  i zawraca dziewczynie w głowie. Jednak powoli Linda uświadamia sobie, że pod tą uroczą podszewką kipią mroczne emocje, a małemu Filipowi może grozić śmiertelne niebezpieczeństwo.

To książka dla wielbicieli "Rebeki" Du Maurier, o podobnej narracji. Kiedy jej słuchałam, niemal widziałam w głowie czarno-biały film w hitchcockowskim klimacie. Szkoda, że nie została zekranizowana. Może to przez to, że historia jest dość prosta? Ale też w tej prostocie siła. Podświadomie wiemy, do czego zmierza akcja, i z drżeniem czekamy, aż coś strasznego się przydarzy. Scena w sypialni Filipa to  majstersztyk, miałam serce na ramieniu i żałowałam, że audiobooka nie da się "czytać" szybciej. 

Mogę jej zarzucić co najwyżej nieco przegadane zakończenie, w którym autorka próbowała doprowadzić wszystkie wątki do końca. Ale zarzucać nie będę, bo już dawno nie bawiłam się przy lekturze tak dobrze. Może to czytadło, ale jedno z najlepszych w swojej klasie. Polecam. 

13 komentarzy:

  1. To coś dla mnie! Uwielbiam takie książki.. romans, intryga, zamek, a wszystko to osadzone w dawnych czasach.
    Dodaję na listę.

    Bardzo ładnie tu u Ciebie:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Akcja dzieje się w latach 50. XX w., więc w nie aż tak dawnych czasach, ale nadal klimatycznych :) Zapomniałam wspomnieć o tym w recenzji.

      Usuń
  2. Kusząca propozycja! Chętnie przeczytam :D

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie:

    papierowyazyl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubie kino Hitchcocka dlatego zdecydowanie dla mnie :D
    Okładka rzeczywiście zniechęca,ale moje zaufanie do twojego gustu literackiego zdecydowanie dodaję tę pozycję do listy ,,do przeczytania,,:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaufanie :) Zresztą książka jest za granicą dość popularna, miała (i nadal ma) bardzo wiele wznowień. Tylko w Polsce jakoś przemknęła i znikła.

      Usuń
  4. Brzmi zachęcająco. Nic nie czytałam tej pani, może warto spróbować. I audiobooka poszukam koniecznie. To pewnie seria biblioteka dla niewidomych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to ta :) I nawet lektorka nie jest najgorsza, dobrze pasuje głosem do bohaterki, a to w audiobookach równie ważne jak tresć (słucham teraz Geralda Durella i mam ochotę udusić czytającego....).

      Usuń
  5. Znalezione i odłożone do późniejszego wysłuchania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdy tylko słyszę słowo guwernatka od razu przypomina mi się świetna książka "Siostrzyca", a także moja ukochana Jane Eyre, koniecznie muszę przeczytać tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W "Tajemnicy zamku Valmy" pojawiają się wyraźne nawiązania do książki Bronte, np. Leon de Valmy, rozmawiając z Lindą, zwraca się do niej per Jane Eyre, bo uważa je za podobną charakterem i sytuacją życiową. Poza tym - bohaterka jest sierotą, zarabia na życie nauczaniem, trafia do zamku jako guwernantka - nawiązania są oczywiste, ale nie rażą, bo autorka nie plagiatuje. Raczej też jest wielbicielką "Jane Eyre" i "oddaje jej część" w ten sposób.
      A "Siostrzycę" zapisuje do poszukiwanych, nie słyszałam o niej wcześniej.

      Usuń
  7. Wysłuchane. Ach ta groza, kiedy pędzili przez las do willi Mirei :) Dziękuję za zwrócenie uwago na tę książkę, bardzo przyjemnie się tego słuchało.

    OdpowiedzUsuń

Japońska sztuka walki z chorobami

Mam za sobą cztery miesiące nieustannych chorób. Nic oryginalnego, przeziębienia, katarki, zapalenie uszu, no, jedna runda grypy (o Zeusie, ...