17 stycznia 2012

Sanditon

To już ostatnia z nieukończonych powieści Jane Austen. Tym razem pisarka nie porzuciła prac z własnej woli - przerwała je śmierć. Pisanie rozpoczęła w styczniu 1817 r., zmarła w lipcu. Początkowo książka nosiła tytuł The Brothers (Bracia), dopiero później rodzina Jane Austen zmieniła go na Sanditon.

Sanditon to nadmorskie angielskie miasteczko, które za sprawą starań kilkorga z mieszkańców ma się przekształcić w kurort. Na razie nie przynoszą one wielkiego efektu i turystów jest raczej niewielu. Jedną z przyjezdnych osób jest młoda panna Charlotta - główna bohaterka książki - która trafiła do Sanditon właściwie przypadkiem, a gości u rodziny Parkerów.

Rzecz jasna, szykuje się jakiś romans - jako głównego amanta obstawiam Sidneya Parkera - ale poza tym Sanditon jest książką bardzo oryginalną. Zamiast skupienia się na rodzinie, mamy obraz całego miasteczka i jego mieszkańców. Pojawia się wśród gości panna, która jest Mulatką z zachodnich Indii. Na główny plan wysuwa się satyryczny obraz społeczeństwa. Mamy doskonale oddanego pana Parkera, zafiksowanego na swojej dość utopijnej misji przekształcenia Sanditon w uzdrowisko. Jego dwie siostry to rozkoszny przykład hipochondryczek, a najmłodszy brat - lenistwa i samopobłażania. Większość bohaterów narysowana jest bardzo odważną kreską. Sama Charlotta zaś, jak zwykle subtelna i urocza, jest jednak z gatunku panien raczej rozsądnych niż romantycznych.

Powstało wiele kontynuacji rozpoczętego Sanditon, z których najbardziej znana jest chyba wersja Marie Dobbs - ukazała się jako Sanditon, by Jane Austen and "another lady. W Polsce wydało ją wyd. Prószyński i ska w 1999 r. Tym razem chyba się złamię i sięgnę po nią, jeśli uda mi się znaleźć w bibliotece.

7 komentarzy:

  1. "Złam się"! Jest dobra. Przynajmniej ja się dobrze bawiłam czytając tę powieść. Tylko trudno ją zdobyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko znajdę, obiecuję, że przeczytam :)

      Usuń
  2. Podziwiam, że chciało Ci się czytać wszystkie po kolei :) Ja nie lubię hurtem jednego autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzy nieukończone powieści Austen wydano razem jako jedną książkę "Lady Susan. Watsonowie. Sanditon", grubością nie przekraczającą pozostałych jej powieści. A opisywałam je w osobnych notkach, bo moim zdaniem są tego warte. No i nie mam zdeklarowanych upodobań w tym temacie, czasem lubię przeplatać autorów, a czasem się zatnę na jednym. Teraz mam akurat fazę na Jane Austen, przypominam sobie te, które już czytałam, sięgnęłam po ten zbiór (jedyny, którego nie znałam) i mam ogromną ochotę na biografie i lsty Austen.

      Usuń
  3. Mam pytanie.Rozumiem, że czytałaś te książki w oryginale, skąd moje pytanie, czy przy łatwo się je czyta znając dobrze angielski :)
    Moje umiejętności są wystarczające na czytanie współczesnych dzieł(przy pomocy słownika), ale czy nie przerośnie mnie proza starsza?:)
    I ciesze się, że wróciłaś na chwilkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat te czytałam po polsku :) Miałam zbiór trzech powieści wydanych w jednym tomie przez Prószyński i ska, w serii Klasyka Powieści. Zamieszczałam angielskie okładki, bo bardzo mi się podobały, no i były osobne dla każdej z powieści.
      Natomiast czytywałam inne powieści Jane Austen w ryginale i dla osoby czytającej już książki po angielsku nie powinny być wyzwaniem. Dość długie zdania, nieco wyrażeń, które już wyszły z użycia, ale bez szaleństw. Dużo ciężej czyta się siostry Bronte. Natomiast nie polecam Austen, ani innych XIX-wiecznych powieści osobom, które dopiero chciałyby zacząć czytanie książek w oryginale. Zdecydowanie najlepiej zaczyna się od przygodowych książek dla młodzieży (prosty język), potem przechodzi na "dorosłe", a dopiero potem na stare. Od każdej zasady są wyjątki, np. współczesny Pratchett ma tak bogaty zasób słów, że pierwszą jego książkę (lata temu) czytałam przez pół roku :)

      Usuń
    2. Mam w domu po angielsku Sandition. Nie dałam rady, ze względu na język. Nie ma problemu z czytaniem współczesnej literatury, nawet bez słownika, ale tak jak napisała Lilybeth XIX-wieczny język to trochę co innego. Dałabyś prawdopodobnie radę z "Pride and Prejudice", bo tam jest dużo dialogów (ja dałam), ale Sandition jest bogate w opisy, a to już gorzej.

      Usuń

Japońska sztuka walki z chorobami

Mam za sobą cztery miesiące nieustannych chorób. Nic oryginalnego, przeziębienia, katarki, zapalenie uszu, no, jedna runda grypy (o Zeusie, ...