2 czerwca 2011

Jak przestać zabijać ludzi. Poradnik.

Drogi Czytelniku!
Jeśli chciałbyś przestać zabijać ludzi... albo przynajmniej jeśli jesteś do tego zmuszony, bo właśnie wpakowałeś się w konflikt z FBI... oto co powinieneś zrobić:
- wyprowadź się (choćby omyłkowo), do kraju, w którym ludzi jest tak mało, że żal ich zabijać, broni nie sposób kupić, a o morderstwach piszą tylko w książkach;
- przybądź tam w przebraniu księdza, 
- na lotnisku wpadnij w łapy małżeństwa kaznodziejów prowadzących własną telewizję religijną oraz posiadających grzeszną, ale piękną córkę.

Powodzenie murowane.
No, prawie.

Hallgrímur Helgason
Poradnik domowy kilera

The Hitman's Guide
to House Cleaning
How to Stop Killing People
and Start Doing the Dishes

Słowo/obraz terytoria
seria: Książki do czytania

ss. 248

 






 


Lekka, błyskotliwa i zabawna książka - polecam zwłaszcza fanom Mendozy (a także jego antyfanom, bo u Helgasona nie ma tej rubaszności, która niektórych razi), wielbicielom Islandii, czytelnikom z poczuciem humoru, przeciwnikom poprawności politycznej oraz macho obu płci, którzy lubią bohaterów z bronią w kieszeni (a niekiedy w bucie) i piękną kobietą (niejedną) przy boku. Ja uwielbiam zabawne książki (ta jest z kategorii "obchichotanych", a nie "obśmianych w głos") oraz Islandię - ta przedziwną pustą, zimną i nieprzyjazną (przyrodniczo) wyspę. Doceniłam też głębsze tło - główny bohater jest Chorwatem i wspomnienia wojny w dawnej Jugosławii nie dają mu spać po nocach, a dzięki temu powieść nie jest tylko pustą komedyjką. 

Nie jest to książka, do której będę wracać, ale doskonale się przy niej bawiłam i na pewno podetknę ją jeszcze T. Jestem bardzo ciekawa pozostałych pozycji wydanych w tej serii (Książki do czytania). Chociaż - mała uwaga do wydawnictwa - do czytania to się jednak nadaje większy font. Ta była dobra do postradania wzroku, dlatego waham się, czy kupować następne. Chętnie za to przeczytam poprzednią książkę tego Autora, czyli 101 Reykjavik.

10 komentarzy:

  1. Myślę, że książka może mi się spodobać. Poza tym rozrywka i dobry humor zdecydowanie mi się przydadzą:). Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli niewymagająca książeczka do czytania w podróży:)

    OdpowiedzUsuń
  3. chwytliwy tytuł i pochlebna recenzja, sprawiają, że zaraz zerknę czy okoliczne biblioteki nie posiadają jej w swoich zbiorach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasandra - mnie też dobry humor był potrzebny :) Chociaż weź pod uwagę że to jednak humor o seryjnym zabójcy, wiec co kto lubi...

    Dr Kohoutek - i tak, i nie. Jest lekka, ale niegłupia. W porównaniu z Proustem jest pewnie niewymagająca, ale w porównaniu z np. Cobenem to kandydat do Nobla. Mnie na półce pasuje właśnie obok Eduarda Mendozy, nie wiem, czy czytałeś, ale jeśli tak, to masz jakiś punkt odniesienia. Do czytania w podróży treść nadawałaby się świetnie, ale forma już nie. Ja zabrałam na wycieczkę, ale przeczytałam dopiero po powrocie do domu, bo ten minifoncik w środkach transportu był nieznośny.

    Varia - ja bym się cieszyła, jakby posiadały 101 Reykjavik, bo kupować mi się nie chce, ale przeczytać i owszem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. O, to coś zdecydowanie dla mnie:) Poza tym tytuł jest wyjątkowo zachęcający. Co prawda jesz cze nikogo nie zabiłam, ale ostatnio mam ochotę udusić kilka osób z mojego otoczenia (i nie tylko). Zaznaczę, że z natury jestem bardzo pokojowo nastawioną do innych osobą. Może dobry chichot pomoże mi wrócić do tego stanu?;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Islandia i seryjny zabójca z humorem? Zapowiada się ciekawie. To coś zupełnie nowego? Czy można szukać po antykwariatach? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwsze słowa już sprawiły mi uśmiech na twarzy i zachęciły. Oczywiste jest to, że nie wszystkie książki są pełne mądrości życiowych, prawd egzystencjalnych, takie książki jak powyżej są rowniez potrzebne, choćby po to, by umilić życie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Milvanna - prawda, że cudny tytuł? Chociaż angielski chyba jeszcze lepszy :) Nikogo nie duś, lepiej poczytaj książki. Duuużo książek - to zawsze pomaga ;)

    Viv - wyszło rok temu, więc może gdzieś w antykwariatach już będzie. A w ogóle - mała autopoprawka - to jest o płatnym, a nie seryjnym zabójcy. Pomyliłam terminy, niemniej nadal śmieszne ;)

    Kasia - ta w sumie, co może zaskakiwać przy opisie treści, jest życiowo całkiem mądra. Ale przy tym pełna doskonalego, choć czarnego humoru.

    OdpowiedzUsuń
  9. O tak, angielski tytuł jest świetny. No dobra. W tym tygodniu nikogo nie uduszę;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Milvanna - i do tego bardzo pasuje do treści. Mam nadzieję, że w przyszłym też nie... ;)

    OdpowiedzUsuń

Japońska sztuka walki z chorobami

Mam za sobą cztery miesiące nieustannych chorób. Nic oryginalnego, przeziębienia, katarki, zapalenie uszu, no, jedna runda grypy (o Zeusie, ...