24 lipca 2011

Grając w szachy w Petersburgu

Zugzwang [wym. cukcfank] w grze w szachy - konieczność wykonania ruchu w sytuacji, w której każde posunięcie pogarsza położenie gracza. (ze Słownika wyrazów obcych... W. Kopalińskiego).

Zugzwang to udany kryminał z czasów carskiej Rosji. W 1914 r. życie znanego psychoanalityka, doktora Rubena Spethmanna, zostaje roztarte w pył, chociaż on sam nie zrobił zupełnie nic...
Kto jest temu winny? 
Jego pacjent - znany szachista, Polak żydowskiego pochodzenia, Abram Rosenthal, kandydat do zwycięstwa w rozpoczynającym się turnieju szachowym w Petersburgu?
A może inny - Grigorij Wasiliewicz Pietrow, przedstawiciel Dumy, znienawidzony przez arystokrację orędownik biedoty? 
Albo piękna Anna Pietrowna Ziatdinowa, córka "Góry" Zinnurowa, odpowiedzialnego za pogromy Żydów?
Do wyboru mamy też upartą córkę doktora, Katierinę, która najwyraźniej kryje jakieś tajemnice, oraz jego przyjaciela, sławnego skrzypka ze słabością do płci pięknej, Borisa Kopelsona.
Czy któryś z nich jest tajnym agentem Ochrany? Albo - czy może któryś z nich nie jest?

W tej rozgrywce Spethmann jest tylko pionkiem, a nadrzędnym celem jest zrzucenie z szachownicy króla-cara. Są ludzie, dla których życie pionków nic nie znaczy...

Autor dobrze odmalowuje atmosferę Petersburga, wrzącego od nadciągającej z zewnątrz wojny i wewnętrznych niepokojów społecznych. Bohater zostaje uwikłany w sprawy "dziejowe", które go nie interesują, a jednak mogą zniszczyć życie jego i jego bliskich. Czy uda mu się wydostać z zugzwangu? I jakim kosztem? 
 
Zugzwang znalazł się na liście najlepszych książek Washington Post z 2007 r. i o ile nie twierdzę, że jest to powieść "genialna", to przyznaję, że jest naprawdę dobra, wciągająca, inteligentna i warta przeczytania zarówno przez wielbicieli kryminałów, jak i Rosji (swoje drogą, mam wrażenie, niestety, że w sprawach politycznych niewiele się w tym kraju zmieniło).


Mam słabość do książek o szachach - chociaż nie umiem w nie grać, mają dla mnie w sobie coś magicznego. Zasady niezmienne od lat, nieskończoność możliwości na 64 polach oraz - po prostu - materialne piękno. W powieści szachy odgrywają ogromną rolę, całej akcji towarzyszy rozgrywka między doktorem a jego przyjacielem Kopelsonem - zbieżna z zaplątaną intrygą rozgrywającą się poza szachownicą.

Inne książki z szachami w roli głównej:

Szachownica flamandzka Arturo Pereza-Reverte, czyli jak za pomocą rozgrywki szachowej namalowanej na obrazie z XV wieku rozwiązać zagadkę morderstwa... Bardzo cenię sobie tego autora, zwłaszcza za jego powieści kryminalne. To zdecydowanie powieści z klasą. Polecam!






Ósemka Katherine Neville, czyli sztandarowy przykład przygodowego czytadła. Francuski klasztor w XVIII wieku, specjalistka komputerowa z XX wieku i legendarne średniowieczne szachy - czyli nieprawdopodobnie naciągana fabuła, przy której Kod Leonarda da Vinci to podręcznik historii. Trzeba przyznać, że jednak wciąga, więc przeczytałam do końca, klnąc samą siebie, że czytam takie głupoty ;) Ale dawno to było, nie wiem, czy teraz starczyłoby mi cierpliwości,

5 komentarzy:

  1. Przeczytałam "Szachownicę flamandzką" w ubiegłym roku. Według mnie wspaniała powieść. Zresztą jak inne książki Pereza-Reverte.

    OdpowiedzUsuń
  2. To polecam jeszcze M. Chabon i "Związek żydowskich policjantów" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powieści z szachami w tle jeszcze nie czytałam,ale mam ogromną ochotę :)
    Natomiast atmosferę Petersburga uwielbiam i z miłą chęcią znów tam zawędruję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Balbina64 - ja trochę mniej lubię jego serię o kapitanie Alatriste. Zaczęła się dobrze, ale poległam przy którejś z kolei części - była w całości opisem działań wojennych...

    Seso - hmmm, nie wiem, czy mi po drodze z historical fiction... Pomyślę nad nią :)

    Biedronka - polecam w takim razie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam akurat tej serii, myślałam raczej o "Klubie Dumas" czy "Ostatniej bitwie templariusza". Dziękuję, że mnie ostrzegłaś przed kapitanem Alatriste.

    OdpowiedzUsuń

Japońska sztuka walki z chorobami

Mam za sobą cztery miesiące nieustannych chorób. Nic oryginalnego, przeziębienia, katarki, zapalenie uszu, no, jedna runda grypy (o Zeusie, ...