16 marca 2012

Wiktoriańska intryga

Rzadko się zdarza tak wciągające czytadło! Na początku czytałam sobie spokojnie, myśląc "no, fajne fajne, przyjemnie się czyta, tylko ta intryga jakaś taka prosta". Tak mi się zdawało aż do pierwszego zwrotu akcji o 180 stopni. Przy czym nie był to zwrot ostatni...

Sarah Waters
Złodziejka
Fingersmith
Prószyński i ska  2004


Akcja rozgrywa się w doskonale odmalowanych realiach XIX-wiecznej dickensowskiej Anglii. Sue Trinder, córka przestępczyni, którą stracono w majestacie prawa, wychowała się w rodzinie "zastępczej". Jej opiekunowie trudnili się paserstwem i rozwiązywaniem problemu niechcianych dzieci, ale swą przybraną córkę kochali, przelewając na nią najwyraźniej uczucia dla własnej córeczki, która zmarła w niemowlęctwie. Pewnego dnia znajomy rodziny, oszust zwany Gentelmanem, proponuje Sue pewny zarobek. Ma wcielić się w rolę pokojówki pewnej młodej arystokratki, panny Maud, wkraść się w jej łaski i przekonać ją do ucieczki i małżeństwa z nauczycielem rysunku, owym Gentelmanem właśnie. Po ślubie panna zostanie oddana do zakładu psychiatrycznego (nie taki rzadki sposób pozbywania się niechcianych małżonek w owych czasach), a spiskowcy podzielą się jej majątkiem. Sue zgadza się, wyjeżdża do posiadłości wuja panny Maud, ale wkrótce okazuje się, że sprawy nie idą zgodnie z planem. A potem zaczynają wręcz biec w całkowicie nieprzewidywalnym kierunku...


Autorce udało się robić mnie w konia co dziesięć stron. Za każdym razem, kiedy wydawało mi się, że już wiem, o co chodzi, wszystko stawało na głowie. Nawet jeśli stopień pokomplikowania intrygi jest troszkę niewiarygodny (przynajmniej w niektórych aspektach), to przymknęłam na to oko, bo czytało się fantastycznie. Z pewnością sięgnę po inne powieści pani Waters, a w planach mam także obejrzenie miniserialu z 2005 na podstawie tej książki.

11 komentarzy:

  1. Zauważyłam tę książkę już jakiś czas temu I mam chęć ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam nie poprzestawać na chęciach :)

      Usuń
  2. Sarah Waters pisze bardzo dobre, wciągające czytadła. Jeśli koleżanka prosi o coś do czytania, to ta autorka zawsze zdaje egzamin.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, ze pozostałe jej powieści też zdadzą u mnie egzamin :)

      Usuń
  3. Przybierałam się do tej książki jakiś czas temu, a potem zapomniałam, że się do niej przybieram. Dobre, wciągające czytadło to coś, czego mi chyba w tej chwili trzeba. Tak mnie wykańcza ten marzec, że czuję się jakbym spała na stojąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam... Dziś trochę lepiej, bo świeci słońce, no i weekend za rogiem. Ale tym bardziej "Złodziejką" polecam, mnie pomogła przetrwać przeziębienie.

      Usuń
  4. Ja coraz łaskawszym okiem patrzę na tego rodzaju literaturę, dlatego nie mówię "nie".

    OdpowiedzUsuń
  5. Może kiedyś sięgnę :) Zwłaszcza, że fabuła i Twoja recenzja zachęcająca! ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja MUSZĘ to przeczytać po Twojej recenzji. Koniecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mi się podobało. Książka jest bardzo wciągająca, intryga faktycznie trochę nieprawdopodobna, ale i tak świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że tak dobra, bo ją mam i na pewno przeczytam

    OdpowiedzUsuń

Japońska sztuka walki z chorobami

Mam za sobą cztery miesiące nieustannych chorób. Nic oryginalnego, przeziębienia, katarki, zapalenie uszu, no, jedna runda grypy (o Zeusie, ...