Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2011

Czarny łabędź, biały łabędź

Obraz
"Czarny łabędź" to film, który niepokoi, drażni i fascynuje. Od wczoraj nie mogę przestać o nim myśleć i z każdą godziną zachwycam się coraz bardziej. Po tylu pozytywnych recenzjach  miałam mocno wyśrubowane oczekiwania i seans nie do końca je zaspokoił. Bardzo mi się podobało, ale zabrakło mi tego "czegoś", dzięki czemu uznaje się dzieło za genialne. Mimo wszystko dawno już nie obejrzałam filmu, który utkwiłby mi w głowie na tak długo i nie dawał się stamtąd wyrzucić. Zatarta granica między jawą a marą pozwala na reinterpretacje w nieskończoność.

O szczegółach fabuły nie będę pisać, bo informacje łatwo znaleźć - ten film przewija się przez wszystkie blogi. Powiem tylko, że to opowieść o dążeniu do perfekcji, próbach stworzenia przez artystę arcydzieła bez skazy - co jak każde dążenie do nierealistycznego celu jest prostą drogą do szaleństwa. Oraz o tym, że nawet w najbardziej niewinnym białym łabędziu mogą kryć się demony.


Ogromną zaletą filmu jest Natalie P…

Dziecinnieję

Obraz
Może nie powinnam się przyznawać. Albo zakamuflować to pod filozoficznym procesem szukania wewnętrznego dziecka. Prawda jest jednak taka, że czuję się przepracowana, przybita nieustanną ciemnością, a w dodatku mojego Lubego wyniosło na inny kontynent i znowu jestem słomianą wdową. Wszystko to razem powoduje chandrę, a stan ten przejawia się u mnie w namiętnym oglądaniu filmów skierowanych do grupy wiekowej co najmniej o połowę młodszej niż ja. Myślicie, że istnieje jakieś wsparcie dla takich przypadków? Miejsce, gdzie mogłabym wstać i odważnie powiedzieć "Jestem Lilybeth, mam prawie 30 lat i regularnie oglądam filmy dla dzieci"?
Nie? Trudno. W takim razie opowiem o tym Wam.
Wild Child czyli kolejny film o szkole z internatem. Trafiłam na niego przypadkiem, idąc tropem aktorki June Temple (pierwsza z prawej), która ma szczęście do ról pensjonarek - grała w Cracks i Dziewczynach z St. Trinian.

Bohaterka, rozpuszczona amerykańska laleczka Poppy Moore (Emma Roberts), zostaje umieszc…

Percy, spadkobierca Harry'ego?

Obraz
Percy Jackson zdecydowanie zasłużył sobie na oddzielny wpis. Plany miałam inne - chciałam błysnąć jakąś inteligentną analizą rynku literackiego dla młodzieży w epoce postpotterowskiej ;), omawiając kilka pozycji naraz. Jednak ten młody człowiek podbił moje serce i krótka wzmianka na jego temat nie wystarczy, żeby opisać pełną paletę moich wrażeń.



Rick Riordan
Percy Jackson i bogowie olimpijscy Tom I Złodziej pioruna
Galeria Książki 2010 audiobook, czyta: Marcin Hycnar
Percy Jackson jest przeciętnym chłopcem, ze zwykłymi problemami - ADHD, dysleksja, awantury w szkole, nielubiany ojczym. Pewnego dnia, w trakcie wycieczki do muzeum, całe jego życie staje na głowie. Pani od matematyki zmienia się w koszmarnego stwora, następnie całą klasę Percy'ego ogarnia amnezja, jego najlepszy przyjaciel zaczyna spiskować za jego plecami z jednym z nauczycieli. A to dopiero początek. Później wydarzenia zaczynają pędzić - obóz herosów, kłótnia bogów, wyjaśniona tajemnica pochodzenia Percy'ego i zan…

And the winner is...

Obraz
Zgodnie z zapowiedziami odbyło się dziś pourodzinowe losowanie książki Marioliny Venezii "Jestem tu od wieków". Przyznaję, ze nie spodziewałam się tylu zgłoszeń - musiałam wypisać aż 43 losy!

Nad przebiegiem losowania czuwała komisja w składzie -
wyrośnięty królik miniaturka, sztuk 1.

Komisja pilnowała regulaminowego zwijania losów ...

... z przerwami na pieszczoty.

Wszystkie losy zostały regulaminowo zwinięte i przemieszane:

Komisja losująca przystąpiła do pracy:

Zwycięski los został wyciagnięty z paszczy maszyny zanim zniknął na amen (dodam, że paszcza, tfu... maszyna losująca nie była tym uszczęśliwiona):

And the winner is:

Karolina z blogu Książki z mojej półki!
Karolinie gratuluję i bardzo proszę o maila (edytamo@gmail.com)  z adresem,
na który  książka ma zostać wysłana :)
PS. Tak, to co widać na losie to ślady zębów. Przy próbie odebrania losu w użyciu były też pazury, ale tego na blogu nie pokażemy ze względu na drastyczność sceny :D

A w Szwecji znów mordują

Obraz
Camilla Lackberg Ofiara losu / Olycksfageln
tłum. Inga Sawicka
Czarna Owca 2010
ss. 448

Co za naród, no naprawdę. Niby tacy spokojni, zimnokrwiści, a trup się ściele za trupem. Tym razem policjant z Fjällbacki, Patrik Hedström, musi zmagać się aż z dwoma zabójstwami, a na dokładkę - z przygotowaniami do własnego ślubu. 
W wypadku samochodowym ginie kobieta. Pozornie sprawa jest prosta - prowadziła po pijanemu. Pewne ślady sugerują jednak, że ktoś przyczynił się do jej śmierci. Jednocześnie w miasteczku rozpoczyna się realizacja reality show pod nazwą "Fucking Tanum". Biorą w nim udział uczestnicy wcześniejszych edycji rozmaitych "Big brotherów", "Barów", "Amazonek" i innych tego typu programów. Młodzi ludzie z problemami emocjonalnymi i parciem na szkło. Organizatorzy lokują ich małej mieścinie, wysyłają do pracy i filmują każdy krok. Mimo tej inwigilacji jeden z uczestników zostaje znaleziony martwy. Medialny rozgłos tej zbrodni przyćmiewa poprzednie…

Niegrzeczne dziewczynki z St. Trinian's

Obraz
Oto niespodzianka! Sięgnęłam po dwuczęściową komedię dla nastolatek "Dziewczyny z St. Trinian", oczekując płytkiej rozrywki. (Mam słabość do filmów o pensjach dla dziewcząt, a ze względu na nadmiar pracy intelektualnej ostatnimi czasy ciągnie mnie w kierunku relaksu, który nie przemęcza szarych komórek - aż wstyd się tak publicznie przyznawać, jeszcze ktoś przeczyta). Rozrywkę otrzymałam, nie bardzo głęboką, ale przy okazji dowiedziałam się, że mam do czynienia ze zjawiskiem, które w Anglii ma kilkudziesięcioletnią tradycję. No, to postanowiłam się z Wami podzielić, a co! Nie będę taka samolubna :)

Dziewczęta z pensji St. Trinian nie są wytworem ostatnich lat, wbrew temu, co mi się wydawało. Narodziły się w głowie brytyjskiego rysownika Ronalda Searle'a, który w latach 40. stworzył serię absurdalnych komiksów o niegrzecznych uczennicach z wyjątkowo nieortodoksyjnej szkoły.

Bardzo szybko małe potwory ze szkoły St. Trinians wymknęły się twórcy spod kontroli i opanowały społe…

Rocznicowo oddam książkę

Obraz
Tak! Jeśli mnie nie myli kalendarz, to właśnie dziś,
15 stycznia 2011 r.,
Jedz, tańcz i czytaj kończy roczek.
Pół roku temu zaliczył co prawda przeprowadzkę z bloxa na bloggera niemniej pozostał tym samym miejscem :)
Bardzo dziękuję wszystkim odwiedzającym, czytającym, obserwatorom jawnym i skrytym oraz przede wszystkim komentatorom, dzięki którym wytrwałam w blogowaniu, mimo że parokrotnie nachodziła mnie chęć zakończenia działalności i powrotu do czytania bezrefleksyjnego i bezrecenzyjnego.
Dla uczczenia urodzin zdecydowałam się wypuścić w świat jedną z moich książek, oddając ją w chętne czytelnicze łapki. 


Do wzięcia książka
"Jestem tu od wieków"
Marioliny Venezii.

Wystarczy w komentarzach wyrazić chęć posiadania.
Jeśli zgłosi się ktoś, kto nie posiada własnego bloga, prosiłabym o podanie adresu mailowego.

Zgłoszenie do piątku do północy. Losowanie w sobotę 22 stycznia.

Miało być o kryminale

Obraz
Ale nie będzie, przynajmniej nie dzisiaj. Postaram się zamieścić planowany wpis w weekend.
Wczoraj dowiedziałam się, że zatrzymano mordercę 14-letniej Eweliny, tej o której zaginięciu było ostatnio tak głośno w mediach i której szczątki odkryto w środku lasu. W obliczu takiego koszmaru nie mogę się przemóc, żeby pisać o fikcyjnych zbrodniach, istniejących tylko w wyobraźni pisarza, w dodatku wymyślonych ku uciesze czytelnika.
Optuję za tym, żeby mordercę skazano na powieszenie żywcem za jądra gdzieś w środku lasu, na terenie żerowiska wilków. Chociaż nie wiem, czy to wystarczy dla odpokutowania... Podobno zrozumieć znaczy wybaczyć. Niestety moja umiejętność pojmowania, nie wystarczy do zrozumienia tej zbrodni. Dla niego to była chwila frajdy, dla niej potworna śmierć i stracone całe życie.Mam nadzieję, że jej rodzina znajdzie w sobie siłę,  żeby to przetrwać.
Wybaczcie offtop, ale musiałam dać upust uczuciom, inaczej by mnie rozniosło.

Przygodowa książka kucharska

Obraz
Sofia Brandon
Podróżuj, gotuj, bądź zdrowa
The Adventure Cookbook
Świat Książki 2010
s. 208
I znów pozycja o nietrafionym tytule. Rozumiem, że wydawnictwem kierowała chęć wykorzystania szumu wokół "Jedz, módl się, kochaj", ale trochę przegięli - inspiracja jest aż nadto oczywista. Dobrze, że przynajmniej  oryginalny tytuł znalazł się na stronie, chociaż nie w roli głównej.
Książka jest właściwie zbiorem kulinarnych wspomnień  z urozmaiconego życia Autorki, okraszonych przepisami. Pod względem literackim nie powala na kolana, moim zdaniem przydałaby się jej dokładniejsza korekta na etapie oryginalnego wydania. Chaos panujący w tych anegdotach nieco mnie irytował i miałam wrażenie, że życie Sofii Brandon było na tyle ciekawe, że pozwoliłoby na stworzenie znacznie lepszej i spójniejszej historii.
Autorka, z pochodzenia Amerykanka, postanowiła zamieszkać we Włoszech, ponieważ kraj ten kojarzył się jej z totalnym luzem. Okazało się jednak, że praca w korporacji nawet w najpiękniejszym…

Filmowy Nowy Rok - część 3.

Obraz
To ostatnia część podsumowania filmowego początku roku - zaskakująco zresztą dobrego. Tym razem dwa filmy w jednym wpisie, bo, jak się okazało, oba mają bardzo dużo wspólnego, chociaż nie miałam o tym pojęcia, kiedy wybrałam je do obejrzenia. Oba to filmy jednego aktora - w przypadku Pogrzebanego nawet bardzo dosłownie. W obu niby niewiele się dzieje - więcej w głowie niż na ekranie. Bohaterowie znajdują się w sytuacjach,  z których rozpaczliwie próbują się uwolnić. W obu też wydaje się, że są tylko dwie opcje zakończeń: bohater umrze albo przeżyje. Tymczasem i Cortesowi, i Corbijnowi udało się wybrnąć świetnie z tych pozornych "oczywistości", tworząc zakończenia z naprawdę niezłym podkręceniem.


Pogrzebany / Buried reż. Rodrigo Cortés, Francja, Hiszpania, USA 2010.

Bardzo się zastanawiałam przed seansem, jak można nakręcić trzymający w napięciu film, który w całości rozgrywa się w drewnianym pudle zakopanym w ziemi. Otóż można, a żeby się dowiedzieć, jak, wystarczy go obejrzeć …

Uklęknij

Obraz
Ann-Marie MacDonald
Zapach cedru / Fall on your knees
Libros 2001
ss.558

To fantastyczna powieść z zupełnie mylącą okładką (tylko morze w tle ma coś wspólnego z treścią) i niezbyt udanym polskim tytułem. Zapach cedru rzeczywiście się w fabule pojawia, ale czy jego znaczenie jest aż tak istotne, żeby znalazł się on na okładce? Oryginalny tytuł: "Fall on your knees", czyli "Uklęknij", aczkolwiek nie najlepiej brzmi po polsku, to jednak bardziej współgra z treścią. Przed Autorką sama zresztą jestem gotowa uklęknąć za stworzenie powieści, od której nie sposób się oderwać aż do ostatniej strony. Wypełnionej zapachem libańskich potraw i muzyką Harlemu, rodzinnymi tajemnicami i społecznymi przemianami, szumem oceanu, dziecięcym śmiechem, płaczem, krzykiem i grą na pianinie, wyuzdaniem i religijnością graniczącą z obłędem, przemocą i pożądaniem, rasowymi podziałami w mieniącym się wszystkimi odcieniami skóry świecie kanadyjskich imigrantów. Pięknej i strasznej historii życia…

Filmowy Nowy Rok - część 2.

Obraz
Soren i Kludd to dwaj bracia. Soren żyje w świecie baśni - uwielbia opowieści ojca o mitycznych wojownikach Ga'Hoole i chciałby zostać jednym z nich. Kludd interesuje się tym, co "tu i teraz", nie lubi bajek i naśmiewa się z brata. Pewnego dnia, kiedy ich świat wywróci się do góry nogami, obydwaj staną przed strasznym wyborem, a jedynym dla nich ratunkiem mogą stać się Strażnicy Ga'Hoole - jeśli istnieją...
Aha, czy wspomniałam, że wszyscy bohaterowie to sowy?

Legendy sowiego królestwa: Strażnicy Ga'Hoole  Legend of the Guardians: The Owls of Ga'Hoole reż. Zack Snyder, Australia, USA 2010
Fabuła  nie jest specjalnie skomplikowana ani zbyt oryginalna - mówi, jak niemal wszystkie bajki, o odwiecznej walce dobra ze złem. Ogląda się ją bezboleśnie, a nawet, mimo prostoty - przyznaję bez bicia - z przyjemnością. Tempo akcji jest naprawdę szybkie, wydarzenia biegną bez chwili oddechu - aż się zastanawiałam, jakim sposobem nadążają za tym dzieci, ale może ja się nie zna…

Nie lubię opowiadań

Obraz
No, nic na to nie poradzę, nie lubię i już. Zanim zdążę się zaangażować w treść, one już się kończą. To trochę tak, jakby ktoś otwierał przede mną drzwi, pozwalał za nie zajrzeć, a jak się poczuję zaciekawiona - zatrzaskiwał je bezpowrotnie.
Olga Tokarczuk Gra na wielu bębenkach Wydawnictwo Ruta, Wałbrzych 2001 ss. 344

Po opowiadania Tokarczuk sięgnęłam powodowana uwielbieniem dla Autorki. Niechęć do gatunku i sympatia do twórczyni dały taki melanż odczuć, że już sama nie wiem, czy mi się podobało czy nie.
Tom zawiera 19 utworów, z rodzaju, który określiłabym jako obyczajowe dramaty. Najbardziej przydały mi do serca trzy:

"Otwórz oczy, już nie żyjesz" - o czytaniu pewnego niepospolitego kryminału, "Wyspa" - bo zawsze lubiłam Robinsona Cruzoe, a atmosfera opowiadania jest mu bliska oraz "Najbrzydsza kobieta świata" - z nieoczekiwanej perspektywy o fascynującej i przerażającej zarazem Julii Pastranie, tragicznej XIX-wiecznej postaci.
Proza Tokarczuk jest niepodważaln…