24 stycznia 2011

Percy, spadkobierca Harry'ego?



Percy Jackson zdecydowanie zasłużył sobie na oddzielny wpis. Plany miałam inne - chciałam błysnąć jakąś inteligentną analizą rynku literackiego dla młodzieży w epoce postpotterowskiej ;), omawiając kilka pozycji naraz. Jednak ten młody człowiek podbił moje serce i krótka wzmianka na jego temat nie wystarczy, żeby opisać pełną paletę moich wrażeń.




Rick Riordan
Percy Jackson i bogowie olimpijscy
Tom I Złodziej pioruna

Galeria Książki 2010
audiobook, czyta: Marcin Hycnar

Percy Jackson jest przeciętnym chłopcem, ze zwykłymi problemami - ADHD, dysleksja, awantury w szkole, nielubiany ojczym. Pewnego dnia, w trakcie wycieczki do muzeum, całe jego życie staje na głowie. Pani od matematyki zmienia się w koszmarnego stwora, następnie całą klasę Percy'ego ogarnia amnezja, jego najlepszy przyjaciel zaczyna spiskować za jego plecami z jednym z nauczycieli. A to dopiero początek. Później wydarzenia zaczynają pędzić - obóz herosów, kłótnia bogów, wyjaśniona tajemnica pochodzenia Percy'ego i zanim się chłopak obejrzy, znajdzie się w drodze do Hadesu...

Brzmi to trochę chaotycznie, ale to dlatego, że próbuję Was zachęcić, jednocześnie nie zdradzając za wiele z akcji. Ja zabrałam się za słuchanie, nie mając pojęcia, o czym to będzie, i bawiłam się doskonale, więc nie chciałabym i Wam odbierać frajdy.

Przede wszystkim brawa dla autora za ucieczkę od modnych wampirów i upadłych aniołów. Pomysł z bogami olimpijskimi był doskonały - nie dość, że dobrze się sprawdza w książkach przygodowych (jak byłam mała czytywałam mitologię jak baśnie, znałam ją na wyrywki i uważałam, że to świetna książka :)), to jeszcze może podziałać edukacyjnie na odbiorców. Przypuszczam, ze dzieciaki więcej dowiedzą się z tej lektury niż wyniosą ze szkoły. Umieszczenie Olimpu w Ameryce, chociaż wyjaśnione przez Autora, nieco mi zgrzytnęło - to takie typowe podejście "Ameryka jako pępek świata", ale dla dobra akcji, niech już mu będzie. Grunt, że greccy bogowie pozostali sobą - ze wszystkimi wadami i przywarami.

Z minusów - pojawiło się trochę podobieństw do Pottera:  bohater też ma czarne włosy i zielone oczy, jako jedyny nie boi się wymawiać imion bogów, w przygodach towarzyszy mu nieco fajtłapowaty przyjaciel i inteligentna przyjaciółka. Uznajmy to za inspirację. Przy tym wszystkim, świat Percy'ego nie jest tak dopracowany i bogaty w szczegóły jak świat Pottera, ale ostatecznie przeczytałam dopiero 1. tom. 

Nie można natomiast autorowi odmówić lekkiego pióra i umiejętności budowania wciągającej fabuły, przy zachowaniu prawdopodobieństwa psychologicznego (mówimy o psychologii półbogów rzecz jasna ;) ), a także poczucia humorów. Urzekły mnie tytuły rozdziałów, np. "Jak zniknąłem nauczycielkę matematyki" czy "Trzy staruszki robią na drutach skarpety śmierci".


Książka została fantastycznie przeczytana przez Marcina Hycnara, który brawurowo awansował na drugie miejsce wśród moich ulubionych lektorów (na pierwszym króluje Artur Barciś, na trzecie spadła Anna Dereszowska).

Oglądanie filmu zdecydowanie odradzam - recenzja pewne jeszcze się pojawi. Uznaję go za kompletną pomyłkę i postaram się zapomnieć, ze w ogóle powstał.

10 komentarzy:

  1. A ja właśnie chciałam film obejrzeć...:P Widzę, że muszę to odłożyć;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Scathach - jeśli nie czytałaś książki i nie planujesz, to możesz spróbować. Sensu mu od tego nie przybędzie, ale przynajmniej nie będziesz wiedziała, ile udało się reżyserowi zepsuć...

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj mam wielką ochotę na ten cykl... Mam w planach kupić go mojemu bratu na urodziny ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja właśnie widziałam jak na razie film i byłam nim tak zauroczona, że postanowiłam kupić książkę - i czeka ona posłusznie na jakieś luźniejsze popołudnie :) Mam nadzieję, że książka jest tak świetna jak piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lena173 - fajnie masz :) Ja niestety nie mam komu podarować, będę musiała podstępem zdobywać ;)

    Soulmate - może film robi lepsze wrażenie, jeśli nie czytało się wcześniej książki? Ja zrobiłam ten błąd, że obejrzałam go zaraz po lekturze. Mam nadzieję, że książka też Ci się spodoba, tylko musisz się przygotować na to, że bohaterowie są dużo młodsi, jest ich znacznie więcej, a wszystkie wydarzenia potoczyły się zupełnie inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I sposób narracji jest ciekawy. Zerknęłam i jest... oryginalnie ;) Szkoda że teraz muszę się uczyć / udawać że coś przyswajam :D

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Percy to chyba niezły sposób na odciągnięcie mojej uwagi od szukania materiałów do pracy magisterskiej. Muszę jeszcze tylko znaleźć jakiegoś nastolatka, który ma te książki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sulmate i Milvanna - absolutnie nie było moim celem Was dekoncentrować. Proszę mi w tej chwili wracać do nauki :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Aktorzy czasem lepiej czytają książki niż "zawodowi" lektorzy. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Agnes - to prawda, mam wrażenie, że doskonale się sprawdzają zwłaszcza w książkach dla dzieci :)

    OdpowiedzUsuń

Japońska sztuka walki z chorobami

Mam za sobą cztery miesiące nieustannych chorób. Nic oryginalnego, przeziębienia, katarki, zapalenie uszu, no, jedna runda grypy (o Zeusie, ...