14 stycznia 2011

Miało być o kryminale

Ale nie będzie, przynajmniej nie dzisiaj. Postaram się zamieścić planowany wpis w weekend.

Wczoraj dowiedziałam się, że zatrzymano mordercę 14-letniej Eweliny, tej o której zaginięciu było ostatnio tak głośno w mediach i której szczątki odkryto w środku lasu. W obliczu takiego koszmaru nie mogę się przemóc, żeby pisać o fikcyjnych zbrodniach, istniejących tylko w wyobraźni pisarza, w dodatku wymyślonych ku uciesze czytelnika.

Optuję za tym, żeby mordercę skazano na powieszenie żywcem za jądra gdzieś w środku lasu, na terenie żerowiska wilków. Chociaż nie wiem, czy to wystarczy dla odpokutowania... Podobno zrozumieć znaczy wybaczyć. Niestety moja umiejętność pojmowania, nie wystarczy do zrozumienia tej zbrodni. Dla niego to była chwila frajdy, dla niej potworna śmierć i stracone całe życie. Mam nadzieję, że jej rodzina znajdzie w sobie siłę,  żeby to przetrwać.

Wybaczcie offtop, ale musiałam dać upust uczuciom, inaczej by mnie rozniosło.

7 komentarzy:

  1. ja też nie potrafię pojąć ludzkiego okrucieństwa...

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie dlatego jestem za karą śmierci dla takich bestii.

    OdpowiedzUsuń
  3. tez jestem poruszona. A pamiętasz to morderstwo dziecka, które wrzucili do wody? Tam konkubent, matka była zamieszana. Jakieś 10 lat temu to było. Nie mogła sobie miejsca znaleźć przez rok.

    OdpowiedzUsuń
  4. Również śledziłam tę historię i liczyłam na to, że jednak dziewczynka jakimś cudem się znajdzie. Oglądałam odcinek "Uwagi", w którym jej matka apelowała o pomoc i o oddanie dziecka. Nie mogłam patrzeć na tą rozpacz i bezradność z jakimi ledwo wypowiadała słowa. I do tego taki tragiczny finał.

    OdpowiedzUsuń
  5. Może to zabrzmi okrutnie, ale niestety nie spodziewałam się szczęśliwego rozwiązania tej sprawy. Przede wszystkim dlatego, iż po tak długim czasie ewentualni porywacze na pewno by się odezwali.
    Niestety moje przeczucia się sprawdziły.

    Nie wpływa to oczywiście na fakt bestialstwa tej zbrodni. Jako osoba, na co dzień obcująca z takimi okrutnymi sprawami wciąż nie znajduję wytłumaczenia, odpowiedzi na pytanie: dlaczego tak się dzieje.
    I pewnie nigdy nie znajdę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Isabelle - ja wiem, że można to tłumaczyć genami, wychowaniem itp., ale nie dziwię się, że kiedyś uzasadniano to jedynie opętaniem przez złe siły. Takie przypadki opierają się wszelkim próbom zrozumienia.

    Przyjemnostki - ja teoretycznie jestem przeciwna karze śmierci. Uważam, że człowiek nie powinien decydować o śmierci innych ludzi, bez względu na pobudki. Ale czasem budzą się we mnie wątpliwości, bo eliminacja niektórych jednostek wydaje się jednak błogosławieństwem dla społeczeństwa.

    Kasia.eire - pamiętam. Niby tyle tego okrucieństwa dookoła, codziennie czyta się o setkach zabitych w różnych katastrofach itp., ale niektóre przypadki zapadają szczególnie w pamięć. Najbardziej chyba te z zimna krwią zaplanowane zbrodnie skierowane przeciw całkiem niewinnym.

    OdpowiedzUsuń
  7. Justyna K. - nawet jeśli człowiek zdaje sobie sprawę, że praktycznie nie ma szans na odnalezienie kogoś żywego, to i tak nadzieja zawsze żyje. Dobrze chociaż, że policja wyjaśniła zbrodnię, bo gdyby jej nie odnaleziono życie rodziny, w ciągłej niepewności i nadziei, mogłoby być jeszcze gorsze.

    Claudette - ja miałam nadzieję, że może to jednak był wypadek. Ktoś ją potrącił, zmarła na skutek wypadku, a zwłoki zostały ukryte. To chyba byłoby jednak bardziej "optymistyczne" zakończenie, niż taka obrzydliwa zaplanowana zbrodnia.
    Wytłumaczenia chyba nie ma, niestety.
    Nie zazdroszczę częstszych kontaktów z takimi przypadkami. Ja z moją marną konstrukcją psychiczną pewnie bym nie dała rady :/ Chociaż jak czytam o takich przypadkach, żałuję, że nie wybrałam zawodu, który pozwoliłby mi działać aktywnie, zamiast tylko o tym czytać.

    OdpowiedzUsuń

Japońska sztuka walki z chorobami

Mam za sobą cztery miesiące nieustannych chorób. Nic oryginalnego, przeziębienia, katarki, zapalenie uszu, no, jedna runda grypy (o Zeusie, ...