26 grudnia 2010

Będąc rzymskim patrycjuszem

Eduardo Mendoza
Niezwykła podróż 
Pomponiusza Flatusa

El asombroso viaje
de Pomponio Flato

tłum. Marzena Chrobak
Wyd. Znak 2009
ss. 144


To ziemia obiecana, przyjacielu poganinie. Ziemia Obiecana! 
Problem w tym, że nikt nie wie, na czym polega obietnica i kiedy się spełni.

W I w. n.e. w mieście Nazaret popełniono odrażającą zbrodnię - zamordowany został bogaty obywatel miasta, niejaki Epulon. Podejrzany został już ujęty i skazany na śmierć poprzez ukrzyżowanie. Dowody zbrodni mówią same za siebie, a nawet sam oskarżony nie zaprzecza zarzutom. Jednak jego małoletni syn nie wierzy w winę ojca i stara się za wszelką cenę wyjaśnić zagadkę śmierci Epulona zanim wyrok zostanie wykonany. W tym celu wynajmuje "prywatnego detektywa" - czyli tytułowego Pomponiusza Flatusa, rzymianina stanu ekwickiego, z zamiłowania filozofa, bawiącego przejazdem w mieście. 

Warto wspomnieć, że oskarżony to Józef, cieśla, prawy i rozsądny człowiek, któremu jedyne co można było dotąd zarzucić to pysznienie się nieudowodnionym pochodzeniem z rodu dawidowego. Jego małoletni syn nosi imię Jezus, a mieszkańcy miasta maja pewne wątpliwości co do jego rzeczywistego pokrewieństwa z Józefem. Autor zaś - to Eduardo Mendoza, a to oznacza, że książka nie jest zwykłym kryminałem, tylko lekko szaloną mieszanką historycznych realiów, kryminalnej intrygi, biblijnych przypowieści, greckich i rzymskich mitów oraz - nade wszystko - rubasznego poczucia humoru (patrz: żart o przelatywaniu od tyłu, który przewija się przez powieść jak refren).

Nie wszystkim odpowiada styl Mendozy - ja go uwielbiam. Wielbicielom trylogii o fryzjerze damskim gorąco polecam "Niezwykłą podróż...", ale resztę ostrzegam, że nie każdemu ten typ humoru przypadnie do gustu - niemniej spróbować warto. To nie jest głęboka lektura, cała powieść jest po prostu świetnym żartem, z mnóstwem odniesień do starożytnych i chrześcijańskich wierzeń, ze zdecydowanie nieczołobitnym podejściem do początków chrześcijaństwa i niepoprawnym politycznie podejściem do Żydów (i jeśli już o tym mowa,  także do Greków, Rzymian i wszystkich innych nacji, łącznie z własną), ale i ze sprawnie poprowadzoną intrygą oraz uczciwie oddanymi realiami opisywanych czasów. Podsumowując, dobra zabawa.

5 komentarzy:

  1. "Niezwykła podróż Pomponiusza Flatusa" była tą, która wprowadziła mnie w świat Mendozy - świat, który bardzo polubiłam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi naprawdę bardzo ciekawie :)
    Niby zabawnie i przyjemnie, ale z takim interesującym pazurem. Muszę zapoznac się z pisaniem tego pana :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaintrygował mnie opis, o ile całość będzie faktycznie pisana z przymrużeniem oka, to może książka do mnie trafić;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Elwika - ja teraz zamierzam kontynuować podróż po tym świecie, czytając "Gurba", który ostatnio króluje na blogach.

    Przyjemnostki - jeśli go nie znasz, to zdecydowanie polecam. Pazur niewątpliwie obecny :)

    Varia - zdecydowanie z przymrużeniem oka :) Ponoć Mendoza napisał tez kilka książek "na poważnie", ale tych akurat nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fryzjera nie polubiłam, ale Flawiusza ściągnęłam z półki znajomego - dam Mendozie drugą szansę, a nuż coś zaskoczy między nami.

    OdpowiedzUsuń

Japońska sztuka walki z chorobami

Mam za sobą cztery miesiące nieustannych chorób. Nic oryginalnego, przeziębienia, katarki, zapalenie uszu, no, jedna runda grypy (o Zeusie, ...