Martin Beck wsiada do autobusu

Maj Sjöwall, Per Wahlöö
Śmiejący się policjant
Den skrattande polisen
Amber 2011
ss. 224

Ekranizacja: The Laughing Policeman, reż. Stuart Rosenberg, USA 1973





Sjöwall i Wahlöö to szwedzka para pisarzy, która stworzyła cykl kryminałów o komisarzu Martinie Becku. Ten protoplasta Wallandera i innych skandynawskich detektywów "narodził się" w połowie lat 60. XX w. Mimo że zagadki rozwiązywane przez Becka mają już 50 lat, książki nie tracą na popularności.

Cykl czytuję od przypadku do przypadku i do tego nie po kolei. Dotąd poznałam tylko tom trzeci, Mężczyznę na balkonie, i w recenzji, jak może pamiętacie, raczej narzekałam. Po kolejny (czwarty) tom sięgnęłam z nastawieniem dość sceptycznym i zostałam przyjemnie zaskoczona. Niemal całą powieść pochłonęłam w jeden wieczór, zostawiłam sobie tylko (z żalem) ostatnie strony na rano, bo byłam tak śpiąca, że już nie rozumiałam tekstu pisanego.

Przypadkowy przechodzień dokonuje makabrycznego odkrycia. W piętrowym autobusie znajduje osiem martwych osób. Jedną z ofiar jest policjant, w którym Beck rozpoznaje swojego współpracownika. Ślady zostały zadeptane, ofiar nic nie łączy, zbrodnia robi wrażenie akcji psychopaty. Czy za tragedią kryje się szaleństwo czy skonstruowany z zimną krwią plan?

Wad, o których wspominałam w notce dotyczącej poprzedniego tomu, tym razem nie znalazłam. Zbrodnia nietypowa, śledztwo wciągające - bo początkowo wydaje się zupełnie beznadziejne. Klimat ponury i deszczowy, jak przystało na Skandynawię. Życie prywatne detektywów przedstawione w idealnych proporcjach - ani za dużo go, ani za mało. Ciekawy koloryt lokalny - Szwecja z końca lat 60. nie przypomina społecznego raju, za jaki często się ją teraz uważa. Polecam.

Komentarze

  1. Czytam stanowczo za mało kryminałów...:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej na całą serię nie mam ani siły, ani energii, ale po samego "Śmiejącego się policjanta" chętnie sięgnę. Lubię nietypowe zbrodnie i wciągające śledztwa;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli w ogóle czytujesz skandynawskie kryminały, to warto sięgnąć do klasyka :)

      Usuń
  3. Kryminały to nie moja bajka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie zachęcam ;)

      Usuń
  4. Od czasu do czasu uwielbiam sięgnąć po kryminał - oczywiście pod warunkiem, że intryga jest dobrze skrojona i trzyma w napięciu. Skoro ten spełnia kryteria, to może to być coś dla mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię - zwłaszcza jeśli to raczej powieść detektywistyczna niż krwawy thriller :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Z wizytą u Sienkiewicza. Cztery Marie.

Królewna Śmieszka

Literatura na ekrany! - Cykl o Ani z Zielonego Wzgórza (cz. 2)