17 sierpnia 2012

Tajemnica w amerykańskim miasteczku


Książki Marthy Grimes ukazały się w Mrocznej Serii wydawnictwa WAB, ale krwistego kryminału nie należy się spodziewać. Za to wciągającej zagadki, uroczej bohaterki i nastroju leniwego popołudnia - owszem.

Dawno temu w domu sióstr Devereaux wydarzyła się tragedia. Mała dziewczynka, Mary-Evelyn, wypłynęła samotnie łódką na jezioro i utonęła. Kilkadziesiąt lat później, inna dziewczynka buszuje po opuszczonym domostwie, gdzie meble, ubrania i zabawki Mary-Evelyn pozostały nieruszone, i próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie, co tak naprawdę stało się tamtej nocy? Kim  była dziewczynka, kim były trzy stare panny Devereaux, dlaczego doszło do tragedii?

Bohaterka "Hotelu Paradise" i "Stacji Cold Flat Junction" ma 12 lat, jest bystra, wścibska i zdeterminowana. Nie ma żadnych nadzwyczajnych umiejętności, a jedynie ciekawość świata. No i może zdolność do konfabulacji i szybkiego nawiązywania kontaktów. Emma staje się naszą przewodniczką nie tylko po domu sióstr Devereaux, ale po całym miasteczku Spirit Lake, w którym mieszka. Mocno podupadły kurort posiada na swych uliczkach równie podupadły hotel, który prowadzi matka Emmy. Zawiezie nas też do sąsiedniego Cold Flat Junction, które zawsze robi wrażenie, jakby życie w nim zamarło. Emma dzieli swój czas między pracę w hotelu (jako młodsza kelnerka), użeranie się z nieznośną ReeJane (która uważa się za nie-wiadomo-jakie-cudo, a w przyszłości chce zostać aktorką, modelką, a najlepiej księżniczką), szykowaniem wymyślnych drinków 90-letniej ciotce Aurorze, właścicielce Hotelu Paradise, oraz prywatne śledztwo. Jakby tego było mało - w sąsiednim miasteczku dochodzi do morderstwa.

Zagadka jest bardzo ciekawa, te opuszczone domy, w których kurzem pokrywają się stare zdjęcia  i lalki, doskonale działają na wyobraźnię. Akcja toczy się bardzo leniwie, bo Emma nie jest detektywem i nie może poświęcić śledztwu całego swojego czasu, a zdobywanie informacji naprawdę nie jest takie proste, kiedy ma się 12 lat. Powoli posuwając fabułę naprzód, pozwala nam poznać od podszewki całe swoje słodko-gorzkie życie, a także losy innych mieszkańców miasteczka - mamy tu szeryfa, kelnerkę, nauczycielkę, staruszki-sprzedawczynie, mistrza mechanika i wiele innych postaci.  Postać Emmy ujęła mnie za serce - bo przy całym swoim dążeniu do odkrycia prawdy, jest z pewnością stuprocentowym dzieckiem, które bawi się w dziecinne zabawy, uprawia dziecinne złośliwostki (w stosunku do nieznośnej pani Berthy i pretensjonalnej ReeJane) i często nie rozumie świata dorosłych.

Autorka świetnie odmalowała nastrój miejsc, w których kiedyś coś się działo, a teraz dominuje marazm. Trudno mi jednak zlokalizować akcję w czasie (podobnie miałam z serią o Richardzie Jurym). Pierwszy tom powstał w 1996 r., drugi w  4 lata później. Jednak świat Emmy pozbawiony jest telefonów komórkowych, komputerów, natężonego ruchu samochodowego. Sądząc po niekiedy wspominanych strojach celowałabym raczej w lata 80.

Żeby poznać rozwiązanie tajemnicy z przeszłości, trzeba przeczytać oba tomy. Ale jako że na końcu nie wszystko jest idealnie oczywiste (jak w życiu), od razu złapałam się za trzecią część pt. Hotel Belle Rouen, gdzie pojawiają się spalone ruiny i kolejna zagadka... Ostatni tom Fadeaway Girl (2011) chyba nie został jeszcze przetłumaczony na język polski. Z ciekawostek - przed Hotelem Paradise powstała książka The End of the Pier, która dzieje się w tym samym miasteczku, a bohaterami są: szeryf i kelnerka Maud, którzy występują też (jako postaci drugoplanowe) w tomach o Emmie.

11 komentarzy:

  1. Przeglądałam kiedyś te książki w księgarni, ale na pierwszy rzut oka mnie nie zaciekawiły. Za to Twój opis wręcz przeciwnie, więc może kiedyś po nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie powieści Marthy Grimes są bardzo ciekawe, więc warto po nie sięgnąć :)

      Usuń
  2. Ja polecam inną serię Grimes o inspektorze Jury'm. Można o niej przeczytać u mnie na blogu. Świetne książki. Co do tej serii, to dej pory słyszałam o niej różne zdania, ale chyba w końcu przeczytam i sama zdecyduję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lena, znam serię o Richardzie Jurym, na razie przeczytałam trzy tomy, ale chętnie poznam więcej. Bardzo lubię tę pisarkę i żałuję, że z jej przebogatego dorobku tak niewiele zostało przetłumaczone na język polski.

      Usuń
  3. Widzę, że i u Ciebie kryminał latem ma się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio, zwłaszcza przy upałach, jakoś mi najłatwiej wchodzi ten gatunek :)

      Usuń
  4. Kupiłam ostatnio pierwszy tom w taniej książce. Być może szybciej przeczytam dzięki Twojej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja drugi i trzeci też upolowałam w taniej książce, co mnie bardzo ucieszyło, bo jakoś rzadko trafiam tam na Mroczną Serię WABu. A regularne ceny należą do tych bardziej zabójczych.

      Usuń
  5. Jakoś nieszczególnie mnie zainteresowała :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. O, hotel czytałam, do reszty jakoś nie miałam dostępu. Ale dobrze, że tu wpadłam, zainspirowałam się i poszukałam na fincie czegoś tej autorki, no i proszę, znalazłam "Pod Huncwotem". :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Pod Huncwotem" bardzo mi się podobała, zresztą cała seria o Jurym jest dobra :)

      Usuń

Japońska sztuka walki z chorobami

Mam za sobą cztery miesiące nieustannych chorób. Nic oryginalnego, przeziębienia, katarki, zapalenie uszu, no, jedna runda grypy (o Zeusie, ...