Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2011

Podziemia bez rewelacji

Obraz
Roderick Gordon, Brian Williams Tunele / Tunnels
tłum. Janusz Ochab
Wilga 2008
audiobook, czyta Wojciech Malajkat


Czternastoletni Will wychowuje się w dziwnej rodzinie. Jego matka nie rusza się z kanapy przed telewizorem, siostra - Rebeka - dba o dom, ale jest tajemnicza i oschła, ojca pochłania pasja "grzebania w ziemi". Will uwielbia ojca i wraz z nim angażuje się w wykopywanie tuneli, dzięki którym odkrywają np. starą stację metra. Nie mają pojęcia, jak niebezpieczne okaże się ich hobby. Kiedy pewnego dnia ojciec znika, Will zaczyna podejrzewać, że ruszył on na wyprawę jednym z tuneli. Wraz z przyjacielem wyprawia się więc jego śladem. To, co znajdą na końcu tunelu przekroczy ich najśmielsze sny. 
Tunele to pierwszym tom serii, ale nie sądzę, żebym sięgnęła po dalsze. Książka nie jest zła, ot, taka przyzwoita "przygodówka" dla młodszej młodzieży. Pomysł autorów jest ciekawy, realizacja taka sobie. Pierwsza część bardzo wciąga, ale kiedy chłopcy zeszli już do podziemi,…

Chińska intryga

Obraz
Henning Mankell
Chińczyk
Kinesen
tłum. Ewa Wojciechowska
WAB 2009
ss. 608
Naczytałam się tylu marnych recenzji Chińczyka, że pewnie nie sięgnęłabym po niego, gdyby nie rzucił  się na mnie z bibliotecznej półki i zmusił do zabrania ze sobą do domu :) Nie dość, że się tak na chama wprosił, to jeszcze kompletnie zdezorganizował mi kilka dni. Tak mnie wciągnął, że nie mogłam się oderwać, a przy jego objętości nie dawało się go skończyć w jedno popołudnie.

Jeżeli jednak ktoś spodziewa się kolejnego kryminału z Wallanderem, rozczaruje się. Nie dość, że Wallander tu nie występuje, to jeszcze naprawdę trudno uznać Chińczyka za kryminał. Zaczyna się od zbrodni, fakt, i to bardzo krwawej, ale jest to tylko pretekst do zupełnie innych rozważań.

Chińczyk to "protest song" Mankella, w którym daje wyraz swojego sprzeciwu wobec agresywnego kapitalizmu. Wykładnia jego światopoglądu, wyraźnie lewicującego. Jego polityczne i społeczne sympatie widać najlepiej w zapisie myśli Chinki imieniem Hon…

Oskary 2011

Obraz
Dawno już minęły czasy, kiedy wierzyłam, że film wybrany przez szacowną Akademię jest rzeczywiście NAJLEPSZY, podobnie jak w to, że Miss Świata jest w istocie najpiękniejszą kobietą na naszej planecie. Pomijając już fakt, że pula filmów jest ograniczona do amerykańskich hitów kinowych, to czasem po prostu nie da się wybrać tego naj-naj. W danym roku może powstać kilka arcydzieł i żadne nie jest lepsze od drugiego - są po prostu różne, ale równie dobre.

W tym roku nastąpiła chyba właśnie taka sytuacja. Poziom jest niezwykle wyrównany i każdy film z osobna jest rzeczywiście wart zobaczenia.


127 godzin / 127 hours reż. Danny Boyle
Film oparty na prawdziwej historii. Aron Ralston (James Franco) uwielbia samotne wyprawy na łono natury (dzikiej i odludnej). Podczas jednej z wycieczek do kanionu wpada do rozpadliny, z której nie może się wydostać. Ma niewielki zapas wody i świadomość, że nikomu nie zostawił informacji dokąd się wybrał. 127 godzin to czas, jaki spędza, rozpaczliwie walcząc o ży…

Mam czas

Obraz
Nigdy nie mówcie, że nie macie czasu - zwłaszcza na spotkania z przyjaciółmi, rozmowę, czytanie, zabawę z dziećmi i beztroskie nicnierobienie! Nie dajcie wygrać szarym panom! Oni i tak ostatnio odnoszą same sukcesy, a nie wiadomo, ile jeszcze będziemy musieli czekać na Momo.
Michael Ende
Momo
Znak 2010
tłum. Ryszard Wojnakowski
ss. 258

Jestem ogólnie mało zorganizowana. Porządki w moim wykonaniu wloką się w nieskończoność, zwłaszcza, jeśli sprzątanie obejmuje regał z książkami lub sterty gazet. Praca na komputerze jest bojkotowana przez blogi, które rzucają się na mnie i każą mi się czytać. Od czasu do czasu postanawiam to zmienić. Czytam o organizowaniu, oszczędzaniu i racjonalnym wykorzystywaniu  czasu, a potem staram się wcielać zasady w życie. I nic. Efekt jest, ale nie do końca ten, o który mi chodzi. To prawda, że kiedy bardzo dobrze rozplanuję sobie zadania do wykonania i ściśle trzymam się planu, udaje mi się zrobić bardzo dużo. Ale wraz z zakończeniem ostatniego zadania kończy się…

Tajemna kraina w kształcie lotosu

Obraz
Ian Baker Serce świata
The heart of the world.
A journey to the last secret place.
tłum. Dorota Kozińska
Świat Książki 2009
ss. 527
Kiedy podróżnik wybiera się na poszukiwanie miejsca, które nie istnieje, nie należy oczekiwać typowej książki podróżniczej. Ian Baker spędził kilka lat, szukając bejul - mitycznej buddyjskiej krainy, która przynależy raczej do świata duchowego niż fizycznego. 
Na pograniczu Tybetu i Indii, w dolinie rzeki Cangpo, leży niedostępna i niezbadana kotlina Pemako. Według starych buddyjskich zwojów to brama do niebiańskiego królestwa, a jej ukształtowanie jest ziemską reprezentacją bogini Dordże Pagmo. Dotarcie do tego miejsca zależy nie od umiejętności i sprzętu, ale przede wszystkim od karmy i wiedzy, jak w trakcie wędrówki nie urazić bóstw. Zwykły podróżnik może znaleźć się we właściwym geograficznie położeniu, ale nie odnajdzie prawdziwego Pemako, "tajemnej krainy w kształcie lotosu". 


Jakby tego było mało, nawet  rozpatrując rzecz czysto geograficznie…

Outlet dla mola

Czyżby narodziło się nowe miejsce pielgrzymek dla moli? Przy okazji pobytu w stolicy nie omieszkam sprawdzić.

Już dziś rozpoczyna swoją działalność salon wyprzedażowy sieci Empik, o powierzchni ponad 400 mkw., zlokalizowany w pasażu galerii handlowej Tesco na warszawskich Kabatach. Jego oferta obejmuje 21 tys. tytułów - przede wszystkim książki i płyty z muzyką a także filmy i gry w cenach o kilkadziesiąt procent niższych niż w regularnych salonach sieci. „To pierwszy tego rodzaju sklep Empik w Polsce. Na ponad 400 mkw. powierzchni klienci znajdą czytelnie oznaczone strefy z poszczególnymi kategoriami produktów – płytami z muzyką (od pop, rock aż po klasykę i jazz), książkami (reprezentującymi praktycznie wszystkie kategorie tematyczne), filmami (pełna oferta: od bajek, komedii po horrory i thrillery; na nośnikach tj. DVD, BD, VCD, HD, VHS) oraz grami, konsolami i akcesoriami multimedialnymi. Asortyment stanowią produkty w pełni wartościowe – tzw.końcówki serii/wydań, tytuły…

Zdziecinnienie postępuje

Obraz
Znów królują u mnie ekranizacje książek dla dzieci - dwa hity kinowe i jeden film chyba zupełnie nieznany w Polsce, podobnie jak jego pierwowzór książkowy.
Podróż Wędrowca do Świtu to moja ulubiona część narnijskiego cyklu (no, może ex aequo z Siostrzeńcem czarodzieja) i bardzo się cieszę, że nie została spaprana przez filmowców. 

Nie jest to może ekranizacja idealna, nadal nie ma całego uroku pierwowzoru - ani  magii starej angielskiej wersji serialowej - ale jest ładna, zgrabna i przyjemna. Ogląda się bez bólu, nic w treści nie zgrzyta, nie ma zbyt nachalnych momentów wzniosło-umoralniających. Nawet dubbing jest zaskakująco udany - po kilku minutach zapomniałam, że jest, a np. na dubbingowanym Harrym Potterze cierpiałam przez cały seans.

Dla niewtajemniczonych lub niepamiętających zbyt dobrze treści książki: Łucja i Edmund zostają wysłani do ciotki, gdzie muszą znosić swojego irytującego, wiecznie niezadowolonego kuzyna Eustachego. Za sprawą magii (rzecz jasna) przenoszą się wraz z ni…

Świat, który nadejdzie

Obraz
Dara Horn
Lepszy świat
The world to come Tłum. Urszula Gardner
Książnica 2007
ss. 400

"Wart milion dolarów obraz Chagalla ginie z muzeum sztuki żydowskiej podczas wieczorku dla samotnych serc. Podejrzanym o kradzież jest Benjamin Zyskind, kiedyś cudowne dziecko, teraz układający pytania do teleturniejów samotnik, przekonany, że ten sam obraz wisiał na ścianie salonu w jego domu rodzinnym. Ben robi co może, by uniknąć konfrontacji z policją, równocześnie starając się rozwikłać zagadkę obrazu, który skrywa nie tylko historię jego rodziny, ale i tajemnice niezwykłej przyjaźni dwóch wielkich żydowskich artystów: Marca Chagalla i Der Nistera."

Zastanawiałam się, czy nie zatytułować tej notki: "Kto wymyśla blurby?". Bardzo bym chciała, żeby mi ta osoba wskazała fragmenty książki, wskazujące, jak to "Ben robi co może, by uniknąć konfrontacji z policją" oraz próbuje "rozwikłać zagadkę obrazu", a także te, w których mowa o ukrytych w obrazie tajemnicac…

Podróżnik na wyspach wyobraźni

Obraz
Guliwer plasuje się w świadomości społecznej gdzieś między królewną Śnieżką a sierotką Marysią, a od wspomnianych odróżnia go tylko płeć. Generalnie duży facet i małe krasnoludki, a potem wszyscy żyli długo i szczęśliwie. Mało kto pamięta, że powieść Johathana Swifta była satyrą polityczną, skierowaną zdecydowanie do dorosłych odbiorców i nosiła dźwięczny tytuł: Travels into Several Remote Nations of the World, in Four Parts. By Lemuel Gulliver, First a Surgeon, and then a Captain of several Ships. Pod płaszczykiem fantastycznej opowieści pewnego marynarza-podróżnika (o wyjątkowym niefarcie na morzu zresztą) pisarz skrytykował rządzących, naukowców, filozofów i ludzkość jako taką.A jakby tego było mało, stworzył zarazem doskonałą książkę przygodową, którą po niemal 300 (!) latach od powstania nadal czyta się znakomicie.


Czytałam "Podróże Guliwera" ładne parę lat temu, ale pamiętam, że było to dla mnie odkrycie. Do sięgnięcia po nią zmotywował mnie znakomity brytyjski miniser…