19 maja 2013

Kim jest starsza pani?

To pytanie zadawała sobie Iris, kiedy zgłosili się do niej pracownicy zamykanego właśnie szpitala psychiatrycznego, pytając, czy nie chce zaopiekować się swoją niemłodą cioteczną babką, panną Euphemią Lennox. Problem w tym, że Iris nigdy nie miała ciotecznej babki. Babkę owszem, miała nawet nadal, ale podobno jedynaczkę, a że babcia Kitty chorowała na Alzheimera, niczego jej nie mogła wyjaśnić.

Z mozolnej rekonstrukcji wydarzeń prowadzonych przez Iris, ze strzępków wspomnień, które pojawiają się i znikają w głowie babki Kitty, z żywo odmalowanych scen z przeszłości, którą nadal żyje Esme, czytelnik poznaje historię kobiety zamkniętej w szpitalu psychiatrycznym przez 60 lat. Dzieciństwo w Indiach (sądzę, że nazwisko Lennox nieprzypadkowo przywodzi na myśl bohaterkę "Tajemniczego ogrodu") oraz młodość w Wielkiej Brytanii - to całe życie Esme "na wolności". Co mogło się wtedy zdarzyć? Choroba, tragedia czy spisek?




Chyba za dużo czytałam już książek opartych na tym motywie - niesprawiedliwego zamykania kobiet w szpitalach psychiatrycznych (taki wygodny sposób pozbycia się niepokornych lub niewygodnych dam dawniej stosowano, a straszne jest tylko to, że wcale nie "aż tak" dawno), żeby się ta powieścią zachwycić. Od razu nasunęło mi się wspomnienie "Tajnego dziennika", podobnego pod każdym względem, fabularnie, ale także w klimacie narracji. Jednak mimo pewnej powtarzalności, czytało mi się ją przyjemnie. Motyw wyeksploatowany, rozwiązania się domyślałam, zaczęłam zapominać treść zaraz po przewróceniu ostatniej strony - ale póki czytałam, sprawiało mi to przyjemność, nie chciałam jej wcale odłożyć, a to chyba wystarczy, żeby lekturę polecić. Nie trzeba przeczytać, ale można, czemu nie. Zajmująca lektura na jeden wieczór.

4 komentarze:

  1. Jak dla mnie brzmi ciekawie, nieczęsto zdarzają mi się takie lektury, więc może mnie się spodoba?
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ksiazek O'Farrel nie znam, ale ta mam akurat na liscie do przeczytania. Chetnie zapoznam sie z ta historia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Najbardziej nie znoszę w książkach przewidywalnego końca, więc raczej tę sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś była w ofercie Biedronki. W sumie szkoda, że nie kupiłam.

    OdpowiedzUsuń

Japońska sztuka walki z chorobami

Mam za sobą cztery miesiące nieustannych chorób. Nic oryginalnego, przeziębienia, katarki, zapalenie uszu, no, jedna runda grypy (o Zeusie, ...