Żona

Dziś po raz kolejny krótka notka nieksiążkowa.
Ślub już za mną, wszystko się udało, dopisała nawet pogoda, choć od rana straszyła szarówką i deszczem. Po szaleńczym stresie w sobotę (nie myślałam, że to mnie będzie tyle kosztować) i kompletnie nieprzytomnej niedzieli (kiedy fizycznie i psychicznie czuliśmy się jak po występach na olimpiadzie, a nie w usc) wróciliśmy do rzeczywistości, która właściwie nie rożni się od tej sprzed miesiąca, tylko teraz mamy papier na takie życie ;)
Prawdę mówiąc, życie nie jest całkiem takie samo, bo przystąpiliśmy do aktywnego poszukiwania własnego M4. Mamy niewiele czasu, bo chcemy skorzystać z dopłat "Rodziny na swoim". Miodowy tydzień spędzamy na tour de Łódź, oglądając mieszkania, które są ładne i za drogie lub tanie i za brzydkie. Nie tracimy jednak nadziei, że wymarzone gniazdko gdzieś jednak za rogiem czyha. Proszę, kontynuujcie trzymanie kciuków :)




Komentarze

  1. W takim razie nie puszczam kciuków i trzymam dalej. :) Szczęścia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje i powodzenia :) stres ślubny przede mną dopiero za rok, ale już mi się mnożą miliardy kłód pod nogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja się cieszę, że mam to juz za sobą i ze wszystko poszło jak najlepiej.

      Usuń
  3. Gratulacje! Z tego co widzę miałaś na sobie prześliczną sukienkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Nieskromnie dodam, że też mi się bardzo podoba ;)

      Usuń
  4. Gratulacje! Ślicznie wyglądałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje :-)
    No i sukcesów w poszukiwaniu mieszkania! Prosto z tym nie jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Poszukiwania nie są takie trudne, ale ta cala papierkologia i kredytobranie potem...

      Usuń
  6. Wszystkiego dobrego! I powodzenia w szukaniu mieszkania, na pewno gdzieś na Was czeka!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Chyba żeśmy znaleźli, ale cicho... bo jeszcze wszystko niepewne ;)

      Usuń
  7. Gratulacje i wiele pieknych, słonecznych wspólnych lat!

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie wyglądaliście! Sukienka extra! Bardzo emocjonujące chwile ZA wami, ale i PRZED Wami :) znalezienie pierwszego własnego gniazdka to wielka przygoda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Sukienka była TĄ JEDYNĄ, wszystkim się bardzo podobała. Wisiała sobie jedna jedyna na wyprzedaży i czekała na mnie ;) Ech, przygoda. Ja już się trochę zmęczona ostatnimi przygodami czuję, jakieś wakacje by się przydały.

      Usuń
  9. Pięknie wyglądałaś i do tego z klasą. Takie sukienki mi się podobają :)

    Dużo szczęścia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mnie też ;) Nie widać tego, ale jest krótka, za kolanko.

      Usuń
  10. Gratuluję i życzę wszystkiego najlepszego:).

    OdpowiedzUsuń
  11. Moje gratulacje!
    Trzymam kciuki za znalezienie swoich czterech katow!

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo mocno trzymam za was kciuki, bo sama to wszystko przerabiałam jakiś czas temu :D i wierz, że wszystko się udaje- piszę bowiem z obrączką na paluchu, ze swojego mieszkania (z dopłatą z "rodziny na swoim") i z nadzieją na malucha, który w pisaniu mógłby mi już przeszkadzać:) wszystko będzie super! zobaczysz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Liczę na to, w końcu ślubem też się nadenerwowałam, a wszystko poszło gładko - obrączkę na palcu mam, papier stosowny tez jest. Mam nadzieję, że za rok będę siedziała w nowym gniazdku i przygody szukaniowo-remontowe opowiadała jak dobrą anegdotę ;)

      Usuń
  13. Gratuluję i życzę duuuuuuużo szczęścia!

    Trzymam kciuki za mieszkanie :) Jakiś czas temu przerabiałam to z mężem. Na szczęście, klucze do swojego M odbieramy w grudniu/styczniu. Już nie mogę się doczekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja też już bym chciała byc na etapie czekania na klucze :)

      Usuń
  14. Gratuluję, życzę wszystkiego najlepszego na Nowej Drodze zycia i znalezienia wymarzonego mieszkanka oraz kredytu na dogodnych warunkach. Pozdrowienia ciepłe

    OdpowiedzUsuń
  15. Raz jeszcze gratuluję!
    Tak wiem, przytoczę teraz kultowy tekst Naszo-klasowy i fejsbukowy, ale lilybeth naprawdę była z Ciebie piękna Panna Młoda ;)
    Atrakcyjna ta podróż poślubna ;) Ja w swojej już jedną nogą byłam w Egipcie ale później kupiłam test ciążowy i trzeba było odłożyć na wózek i łóżeczko... :)
    Życzę powodzenia ze znalezieniem upragnionego ładnego i niedrogiego (ciekawe czy da się to pogodzić ;) mieszkania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)Egipt nie zając, zawsze jeszcze można pojechać :) My jak się wpakujemy w kredyt i remont, to pewnie za szybko nigdzie nie wyjedziemy, ale co tam. To dobry moment na wicie gniazdka, a podróże mieliśmy przedślubne ;)

      Usuń
  16. Życzę ogromu szczęścia! I powodzenia w znalezieniu mieszkania, na pewno się uda:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Z wizytą u Sienkiewicza. Cztery Marie.

Królewna Śmieszka

Literatura na ekrany! - Cykl o Ani z Zielonego Wzgórza (cz. 2)