12 marca 2015

Terry Pratchett spotyka Śmierć

– Nie ma sprawiedliwości.
Śmierć westchnął znowu.
NIE, przyznał, wręczając kielich paziowi, który ze zdumieniem stwierdził,
że trzyma nagle puste naczynie. JESTEM TYLKO JA. 

(Mort)


Teraz prawdopodobnie wędruje właśnie przez wielką pustynię, którą każdy musi przejść samodzielnie...

5 komentarzy:

  1. Wielka szkoda, ale może odnalazł świat ze swoich książek ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką ogromną nadzieję, zasłużył na to...

      Usuń
  2. mam tylko nadzieje ze zabral ze sobą kanapkę z dżemem, bo przecież z musztardą są problemy

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiałam go... moze z nim idzie anioł i szatan z dobrego omena

    OdpowiedzUsuń

Japońska sztuka walki z chorobami

Mam za sobą cztery miesiące nieustannych chorób. Nic oryginalnego, przeziębienia, katarki, zapalenie uszu, no, jedna runda grypy (o Zeusie, ...