Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2013

Stal, śnieg, krew, złoto, lwy, wilki, dużo mieczy i jeden karzeł

Obraz
Znów zostałam wessana w świat Westeros, czułam się jak Dorotka w Oz. Za portal posłużył czytnik ebooków. Trzeci tom pochłonął mnie bez pamięci, do tego stopnia, ze spacerując z wózeczkiem po parku miałam w głowie wyliczankę - prawie jak Arya Stark: Cersei, Jamie, Tyrion, król Joffrey, król Robb, krol Stannis, Jon Snow. Nie bardzo widziałam świat wokół, ale gdybym nagle za drzewami dostrzegła zwodzony most, wydałby mi się jak najbardziej na miejscu...

Jakiś czas temu pisałam, że drugi tom podobał mi się bardziej niż pierwszy. No to teraz trzeci podobał mi się bardziej niż drugi. Dobrze, jakby Martin utrzymał taką tendencję zwyżkową, ale slyszałam, że dalsze tomy są słabsze. Może i lepiej, bo obowiązki wzywają, dziecko wymaga wiktu i opierunku, a te tomy grube są. I czytając, czuję się taka wewnętrznie rozdarta :)

Wcale nie będę opisywać fabuły, bo jak ktos czytał, to zna. Jak nie czytał, bo go nie interesuje, to go nie zachęcę, a jak zamierza przeczytać, to niech czyta książkę, a nie m…

Kim jest starsza pani?

Obraz
To pytanie zadawała sobie Iris, kiedy zgłosili się do niej pracownicy zamykanego właśnie szpitala psychiatrycznego, pytając, czy nie chce zaopiekować się swoją niemłodą cioteczną babką, panną Euphemią Lennox. Problem w tym, że Iris nigdy nie miała ciotecznej babki. Babkę owszem, miała nawet nadal, ale podobno jedynaczkę, a że babcia Kitty chorowała na Alzheimera, niczego jej nie mogła wyjaśnić.

Z mozolnej rekonstrukcji wydarzeń prowadzonych przez Iris, ze strzępków wspomnień, które pojawiają się i znikają w głowie babki Kitty, z żywo odmalowanych scen z przeszłości, którą nadal żyje Esme, czytelnik poznaje historię kobiety zamkniętej w szpitalu psychiatrycznym przez 60 lat. Dzieciństwo w Indiach (sądzę, że nazwisko Lennox nieprzypadkowo przywodzi na myśl bohaterkę "Tajemniczego ogrodu") oraz młodość w Wielkiej Brytanii - to całe życie Esme "na wolności". Co mogło się wtedy zdarzyć? Choroba, tragedia czy spisek?




Chyba za dużo czytałam już książek opartych na tym mot…

Piękna podróż przez czas i przestrzeń

Obraz
Udało mi się tydzień temu dodać wpis-widmo, bardzo Was przepraszam. Nie było moim celem zaintrygowanie czytelników taką tajemniczą formą - samego tytułu bez treści poniżej. Tak się jakoś ostatnio zdarza, że kiedy zabieram się za coś w złudnym przekonaniu, że dziecię śpi i mogę zjeść/wziąć prysznic/wypić coś gorącego/napisać notkę na blogu, Eliza wyczuwa to i natychmiast otwiera oczy, a potem otwiera też paszczę i wydaje głos... I nie daje zbyt szybko kolejnej szansy ;)

A miało być o tym:

Okładka nie najgorsza, bo do treści pasująca, ale moim zdaniem  niewystarczająco piękna, jak na tak uroczą treść. Wcześniej nie miałam przyjemności z panią Brooks, a przyjemność jest to niewątpliwa i powiadam Wam, że warto. Ja zamierzam sięgnąć po kolejne jej książki. Rzadka sztuka napisać powieść, która będzie jednocześnie łatwa w czytaniu, niezwykle wciągająca i do tego głęboko satysfakcjonująca. Odłożyłam ją po przewróceniu ostatniej strony z przekonaniem, że odbyłam podróż, w którą warto się było …

Renklodowe lato

Obraz
Ta książka jest doskonałym przykładem na to, jak można zmylić czytelnika źle dobranym tytułem i okładką. Podejrzewam wręcz jakiś ponury spisek redaktorów, którzy z nieznanych mi acz niecnych przyczyn nie chcieli, by powieść trafiła do grupy docelowej. Tytuł "Inspektorze, na pomoc!" mnie osobiście sugerowało okolice literatury bahdajopodobnej. W połączeniu z okładką nakreśliłam już w wyobraźni prawdopodobną (niezbyt oryginalną) fabułę - grupka dzieciaków na wakacjach rozpracowuje jakąś podwórkową zagadkę kryminalną. Tymczasem wątek sensacyjny jest daleko w tle, zdecydowanie nie uzasadniając tytułu (polskiego tytułu, bo tłumaczenie nijak się ma do oryginalnego "The greengage summer"). Zamiast przygodówki dla dzieci dostałam nostalgiczną opowieść o dojrzewaniu z upalnym francuskim latem w tle.

Angielska rodzina Greyów bardzo niefortunnie rozpoczyna wakacje we Francji. Matka trafia do szpitala, a gromadka jej pociech: Joss, Cecil, Vicky, Hester i Willmouse, samotnie z…