Powodu mojego rzadkiego pojawiania się na blogu szukajcie na zdjęciu (postać druga od lewej, jeśli naszły Was wątpliwości). Rodzicielstwo pochłania czas w ilościach nie do wiary. Czytać czytam, ale jak mam coś napisać, to zawsze pojawia się dziesięć innych pilniejszych aktywności do wykonania, kiedy dziecko śpi. Niemniej obiecuję, że wpisy pojawią się lada chwila, bo trafiam ostatnio na dobre książki. To w sumie zasługa skąpej ilości czasu, jak już znajdę chwilę na lekturę, to nie chce mi się jej marnować, na coś, co może (a może nie) okaże się dobre po dwustu stronach, więc dam-mu-szansę. Mam pod ręką wystarczającą liczbę takich, co okazują się dobre od pierwszej strony.
A przy okazji ostatnich upałów przyszykowałam sobie taki oto miły zakątek do czytania:
![]() |
Przepraszamy, już zajęte. |
takiemu powodowi to można wybaczyć, że Cię do pisania odciąga:) pozdrawiam ciepło:)
OdpowiedzUsuńPrawda? Nie da się pogniewać :)
UsuńPiękny ten POWÓD. Sama właśnie czekam na podobny i zaczytuję się książkami, bo podejrzewam, że później będzie dużo trudniej :)
OdpowiedzUsuńPaula, w takim razie trzymam kciuki :) Da się znaleźć czas na czytanie, choć jest to czas kradziony. Nie można zaplanować sobie: "a po południu: herbata, ciasto i dobra lektura". Nic z tego. Więcej okazji wygląda tak - nie mogę jej przestać bujać na kolanach, bo się obudzi, ale oczy mam wolne, dajcie mi kindla (sprawdza się lepiej niż papierowa książka, bo łatwiej nim operować jedną ręką) :D
UsuńAle ten Twój Bobas przecudowny :)
OdpowiedzUsuńFajne te Twoje Powody, więc Ci wybaczamy absencję blogową ;)
Dziękuję podwójnie, za komplement i przebaczenie :)
UsuńSłodki dzieciaczek, niech się zdrowo chowa:)
OdpowiedzUsuńDzięki :)
UsuńDziecię i kociarnia to rzeczywiście pochłaniacze czasu, blog nie zając, czytaj i rób co chcesz ;-)
OdpowiedzUsuńKociarnia nie przeszkadza, chyba że akurat zajmie miejsce do czytania, albo wręcz uwali się od spania na książce :D
UsuńTaki powód to najlepsza wymówka świata!:)) Przekochane dziecko, niech zdrowo rośnie!:)
OdpowiedzUsuńA zakątek - cudny, szkoda, że już zarezerwowany:P
Dzięki :) Zakątek z pewnością wygodny, inaczej takie tłumy by na nim nie chciały zasiąść... :)
UsuńNo to czasu, czasu, czasu życzę! Mnóstwa! :)
OdpowiedzUsuńCudo na zdjęciu jest do schrupania?
Dziękuję, dziękuję, bardzo się przyda. Cudo do schrupania, ale chcemy najpierw jeszcze trochę podtuczyć :D
UsuńSłuszność masz, niech przybierze, zawsze to więcej ciałka do kochania.
UsuńJaki fryz zadziorny :) Wiadomo, że są ważniejsze rzeczy od czytania, i że jak już nawet się czas znajdzie to miejsce do czytania może być zajęte ;) Poczekamy na ciebie, w końcu będzie więcej czasu i zatęsknisz :)
OdpowiedzUsuńEch, ponoć na razie nie jest źle, bo dziecię położysz, to leży. gaworzy, uśmiecha się, bawi rączkami = da się skraść chwilę na lekturę. A co będzie jak zacznie się przemieszczać i łapać koty za ogony? Tylko audiobooki mi zostaną :D
UsuńDzielnie sobie rosnie :)To jest wlasnie jeden z najwiekszych szokow rodzicielstwa - ze ten caly czas, ktorym kiedys rozporzadzalas dowolnie i uwazalas za swoja wlasnosc zaczyna nalezec do kogos innego a porzadek dnia sie ustala od drzemki do drzemki :)
OdpowiedzUsuńJak znajdziesz chwilke to napisz o tych wartosciowych ksiazkach. W Siostrzycy, ktora polecalas zaczytalam sie totalnie co mi sie juz dawno nie zdarzalo, wiec jestem bardzo ciekawa rekomendacji. Jak matka do matki - nie mamy czasu na glupie ksiazki ;)
Świetnie to podsumowałaś - rzeczywiście był to dla mnie szok, a przecież mnie wszyscy uprzedzali...
UsuńBardzo się cieszę, że Ci się "Siostrzyca" spodobała :)