Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisarze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisarze. Pokaż wszystkie posty

3 grudnia 2012

Poe. Zbrodnia literacka.

"A ma dusza z tego cienia, co komnatę zaległ wzdłuż,
Nie powstanie - Nigdy Już

("Kruk" E.A. Poe, tłum. Z. Przesmycki)

Mroczne i kręte ścieżki wyobraźni Edgara Allana Poego i zagadkowy koniec jego życia zainspirowały Jamesa McTeiguego do nakręcenia "Kruka". Film nazwano tytułem najsłynniejszego dzieła poety, a motyw czarnego ptaszyska przewija się w nim bardzo często.

"Kruk" oparty jest na faktach w sposób nader luźny, czerpie raczej z twórczości pisarza. Oto w ciągu ostatnich kilku dni jego życia (zapowiedź śmierci mamy już we wstępie, więc niczego nie zdradzam) Baltimore zostaje zaatakowane przez wyrafinowanego mordercę. Popełniane przez niego odrażające zbrodnie wyciągnięte są żywcem z opowiadań Poego. W rozwiązanie zagadki uwikłany zostaje nie tylko bystry inspektor, ale i sam pisarz. Zabawa w kotka i myszkę trwa na całego, jeden trup wskazuje (za pomocą literackich tropów) na innego, ale kiedy zbrodniarz porywa ukochaną Poego - śliczną Emily - rozpoczyna się szalony wyścig z czasem. 


Film nie jest zły, ale nie jest też dobry, ot, taki przeciętniaczek. Ma ładne zdjęcia, udany mroczny klimat, John Cusack wiarygodnie wciela się w Poego. Jeśli ktoś dobrze zna jego twórczość, bedzie mógł zabawiać się wyszukiwaniem nawiązań. Poza tym widzę głównie minusy. Szalony, ale ponadprzeciętnie inteligentny psychopata, który rozrzuca po mieście ofiary, zostawiając przy każdej wskazówkę dotyczącą następnej zbrodni, to jeden z najbardziej oklepanych motywów współczesnego amerykańskiego kina. Młoda i piękna kobieta (żona, córka, ukochana głównego bohatera), którą trzeba w pośpiechu ratować - motyw numer dwa, jak wyżej. Inspektor policji jest zdecydowanie zbyt współczesny w swoim sposobie myślenia. Sporo też drobnych nielogiczności, na które jednak można przymknąć oko. Dla mnie największą wadą była drastyczność niektórych scen - musiałam bardzo pilnować zamykania oczu w odpowiednich momentach.  
 


Jeśli chodzi o odniesienia do życiorysu poety - w 1849 r. Poe rzeczywiście został odnaleziony na ulicach Baltimore w stanie delirium, a przed śmiercią wykrzykiwał pewne nazwisko. Od długiego czasu staczał się w objęcia alkoholizmu (choć w filmie jest pijakiem nadzwyczaj trzeźwym i przytomnym). Jego żona Virginia w istocie umarła bardzo młodo na gruźlicę, choć w filmie pominięto pewne fakty. Na przykład to, że była kuzynką Poego, kiedy ją poślubił miała tylko 13 lat, a gdy pojawiły się u niej objawy choroby, pisarz wdał się w romans z dwoma amerykańskimi poetkami: Frances Sargent Osgood i Elizabeth F. Ellet, co jego żonie z pewnością nie pomogło. Virginia zmarła w roku 1847 (w wieku 24 lat). W rok później Poe nawiązał romans ze swoją ukochaną z czasów młodości, Sarah, która jest o tyle podobna do filmowej Emily, że na przeszkodzie miłości jej i Poego rzeczywiście stawał jej ojciec. W czasach kiedy rozgrywa się film, nie była jednak niewinną blond pięknością, ale dobiegającą czterdziestki wdową z dwójką dzieci (musiała niezbyt pasować filmowcom do porywania...).


Podsumowując, nie polecam, ale i nie zniechęcam. Gratka głównie dla wielbicieli pisarza.


Kruk. Zagadka zbrodni (The Raven), reż. James McTeigue, Hiszpania, USA, Węgry 2012

18 sierpnia 2011

Dickensomania, czyli jak zrujnować sobie życie przy pomocy książek

I dla mnie przyszedł czas wakacji oraz, niestety, powrotu z urlopu - to wytłumaczenie za ostatnią nieobecność na blogu i brak odpowiedzi na Wasze komentarze (już nadrobiłam). Nie zdążyłam o tym wspomnieć przed wyjazdem, ale teraz już jestem i na dobry początek dodaję zaległą przedwyjazdową notkę. (Wstyd przyznać, ale z kilku zabranych ze sobą książek nie przeczytałam żadnej - nie było czasu.)

 Pan Dick, czyli dziesiąta książka Jeana-Pierre'a Ohla to pean na cześć Dickensa, książka o książkach, o umiłowaniu słowa pisanego, które może doprowadzić jednostkę do szaleństwa. Skojarzenia, jakie miałam podczas czytania to Klub Dumas Artura Pereza-Reverte i Przekład Pablo Santisa. Przede wszystkim jest to jednak książka o Dickensie pisana "dickensem" - autor zdumiewająco dobrze podrabia styl mistrza i jego sposób budowania dziwacznych postaci. Dopiero po paru stronach, kiedy pojawiły się wynalazki techniki, zorientowałam się, że akcja rozgrywa się współcześnie, bo sposób opisu idealnie pasował do powieści "kostiumowych".

Myślę, że reklamowanie tej pozycji jako kryminału może jej zrobić dużą krzywdę. Dla mnie wątek rozwiązywania zagadki (bo jest takowa) jest w niej zupełnie poboczny. 

Francois Daumal, osierocone dziecko (jak z Dickensa) poznaje za młodu powieści Dickensa i zostaje nimi najpierw zauroczony, a potem opętany. Na studiach spotyka Michela Mangematina - odtąd swojego jedynego przyjaciela i największego wroga, który to opętanie podziela. To, co ich najbardziej dręczy to sekret ostatniej nieukończonej powieści Dickensa "Tajemnica Edwina Drooda". Starzejący się Dickens, coraz częściej atakowany przez krytyków, postanowił odświeżyć swoją literaturę i sięgnął do młodego gatunku, w którym sukcesy zaczął właśnie odnosić Wilkie Collins - kryminału. Niestety śmierć przerwała pracę nad książką i czytelnicy już nigdy nie mieli się dowiedzieć, jakie miało być rozwiązanie kryminalnej intrygi.

Wszystkie możliwe rozwiązania Tajemnicy Edwina Drooda (...) zostały już wymyślone i przedstawione. Dla kilku genialnych  dyletantów - Conan Doyle'a, Shawa, Chestertona - była to rozrywka, pozwalająca im oderwać się od poważnej pracy, lecz dla innych, nauczycieli gimnazjalnych, niewydarzonych dziennikarzy, egzegetów nicości, śledczych niesprawdzalnego - było to dzieło życia (s. 89)

Współczesna akcja powieści przeplatana jest fragmentami pamiętnika niejakiego Evariste'a Borela, żyjącego w XIX w. - ponoć jedynej osoby, której Dickens zdradził rozwiązanie.

O bibliotece Dickensa ( i chyba także mojej) (s. 160):
Biblioteka samouka, mało dbającego o dobry smak; biblioteka żarłocznego lecz bezładnego czytelnika, który pozostał wierny fascynacjom dzieciństwa.

Tajemnica rozwiązania intrygi ostatniej, nieukończonej powieści Dickensa - to fakt. Wielu literatów w rzeczywistości próbowało rozwiązać ten problem*. Śledztwo prowadzone w książce jest jednak fikcją, a poza tym, jak wspomniałam, nie jest tak naprawdę głównym wątkiem powieści. To książka o zatraceniu się w literaturze do tego stopnia, że przestaje się dostrzegać granicę między światem prawdziwym a zmyślonym.

Polecam przede wszystkim wielbicielom Dickensa (podejrzewam, że oni najbardziej docenią tę książkę), a także tym, którzy lubią książki o książkach.

O pisarzu jako bogu i bogu jako pisarzu (s. 293):
...istnieje tylko jeden pisarz, ten, który przemawia we wnętrzu naszych głów... Dla przykładu, widzisz te drzwi do toalety? Na razie za nimi nic nie ma... ale wyobraź sobie, że mam ochotę się wysikać... wyobraź sobie, że wstaję, idę do tych drzwi, przechodzę przez nie...W tej chwili on pospiesznie instaluje tam niebieskie kafelki, fajansowa umywalkę, elektryczną suszarkę do rąk... Może nawet doda faceta myjącego ręce... To on decyduje...

O sławie Dickensa w jego czasach (s. 25):
- To... nie do wiary! To znaczy, że... wszyscy ci ludzie czytali tego pańskiego Dickensa?
- Tylko ci, którzy umieją czytać. Pozostali zbierali się wieczorem dookoła bardziej wykształconego kolegi albo sąsiada i po prostu słuchali. Co miesiąc wyczekują następnego odcinka; w międzyczasie rozmawiają ze sobą o poprzednim... Dziś wieczór, jutro, w Melbourne, Los Angeles, Toronto setki tysięcy mężczyzn i kobiet będą czytać albo słuchać Dickensa... Kiedy statek z ostatnią częścią Magazynu osobliwości dotarł do Nowego Jorku doszło do zamieszek: wszyscy czekali na nabrzeżu, chcąc się dowiedzieć, czy mała Nell umrze, czy nie!

Dickens z córkami

Dickens o Henrym Jamesie (s. 237):

- To yorkshire! Literacki wyfiokowany yorkshire! Syntaksa robi mu za wszechświat! Uważa, że im bardziej zawiłe zdanie, tym subtelniejszym jest psychologiem...


* O "Tajemnicy Edwina Drooda" opowiada też książka Matthew Pearla "Zagadka Dickensa" (podobno, nie czytałam).

Winter is coming... Tym razem w komiksie.

Nadciąga zima – długa, mroźna i niebezpieczna. Legendy mówią o tajemniczej trującej mgle, która się wtedy pojawia, jakby głód i krwiożercz...