Elif Safak
Pchli pałac
Wydawnictwo Literackie, 2009
ss. 504Jakimś cudem nigdy nie wspomniałam o przeczytanym już dość dawno Pchlim pałacu. Pewnie przez to, że bardzo ciężko mi było tę lekturę ocenić. Przez pierwszą połowę książki byłam daleka od zachwytu. Fabuła - historia tureckiej kamienicy "Cukiereczek" i jej mieszkańców - opowiadana jest przez wiele osób i przez to dość ciężka do śledzenia. Brnęłam więc utrudzenie, starając się zrozumieć, co w tej powieści wzbudzało na blogach takie zachwyty. W połowie nastąpił kryzys, na szczęście zdecydowałam się kontynuować i oto drugą połowę połknęłam błyskawicznie i ze smakiem. Doceniłam niebanalną budowę książki, egzotyczny klimat i wyrazistych bohaterów.
Niespodziewanie więc dla mnie samej Pchli pałac trafił na listę ciekawszych książek przeczytanych w tym roku. Podsumowanie tegoroczne zresztą wkrótce się pojawi, a Pchli pałac polecam, ale nie wszystkim. Moja koleżanka do końca nie dociągnęła, twierdząc że nie potrafi znaleźć w tej opowieści żadnego celu i czuje wyłącznie zmęczenie czytając. Czyli czytajcie, ale na własną odpowiedzialność ;) Ja mam na półce Bękarta ze Stambułu i mam nadzieję wkrótce się za niego zabrać.
***
A chwilowa przerwa w książkowych recenzjach nie wynika z tego, że nie czytam. Czytam i to dużo, łapiąc dziesięć srok za ogon. Pozaczynałam stanowczo zbyt wiele książek i teraz nie mogę się zdecydować, którą kontynuować. Ale to przez to, że mam nadwyżkę pozycji oczekujących na przeczytanie. Mikołaj pod choinkę przyniósł na szczęście tylko jedną (tak, specjalnie nie chciałam dostawać książek i dobudowywać wieżyczek w stosiku), ale za to upragnioną - Listy Mrożka i Lema.
Poza tym od stycznia chcę uruchomić drugi blog (za zachętą Agnesto i Mery) - Klasykę młodego czytelnika. Będzie tam o szeroko pojętej klasyce dla dzieci i młodzieży, czyli książkach starych i bardzo starych, często zapomnianych albo wręcz przeciwnie - zachowywanych w czułej pamięci, ale niewznawianych. Blog będzie otwarty dla wszystkich chętnych - tzn. każdy kto chciałby zamieścić notkę na temat będzie mógł to zrobić (o szczegółach wkrótce). Raczej nie dam rady samotnie prowadzić dwóch blogów. Niemniej ostatnio "wzięło mnie" na dziecięcą klasykę i przeczytałam kilka (świetnych) pozycji, ale recenzje pojawią się na dopiero na nowym blogu.

