 |
Lands Of Enchantment - Boy Reading Age Of Chivalry
Norman Rockwell (1894–1978) |
Dziecko czyta inaczej
Pamiętam z dzieciństwa targowanie się z mamą o to, ile stron mogę przeczytać przed zgaszeniem światła. Zgadzałam się na 10, a potem połykałam dwadzieścia... Nie łamałam zasad złośliwie. Po prostu po otwarciu książki tonęłam w akcji do tego stopnia, że traciłam kontakt z rzeczywistością. Z Mary Poppins spacerowałam po parku, z Łucją przechodziłam przez szafę do Narnii, z doktorem Dolittle rozmawiałam ze zwierzętami, ze Stasiem i Nel przedzierałam się przez Afrykę, z Sarą marzłam i głodowałam na poddaszu pensji panny Minchin. Coraz częściej uświadamiam sobie z żalem, że teraz nie potrafię już całą sobą oddać się lekturze. Kiedyś każda książka to był nowy świat. Teraz powieść to tylko coś wykreowanego przez człowieka, tak samo omylnego jak ja. Czepiam się stylu, bohaterów, zakończenia. Już nie akceptuję ich bezkrytycznie, jak dawniej. Jasne, dorosłam, zmądrzałam i nie ma powrotu do dzieciństwa. Ale możliwy jest powrót do dziecięcej literatury...
Lubię spisywać listy
Kiedy zaczęłam moją akcję czytania klasyków, spisałam listę pozycji do przeczytania (dostępną dla wszystkich tu). Świadomie nie uwzględniłam w niej klasyki literatury dla dzieci. Teraz jednak nabrałam na nią ogromnej ochoty. Zabrałam się z zapałem za tworzenie nowej listy (uwielbiam to ;) ) i... okazało się to nie takie proste.
Trudna kwestia kanoniczna
Co właściwie decyduje, że książka należy do kanonu? Czy to, że jest znana w wielu krajach? To, że jest stara i sporo pokoleń się na niej wychowało? Moja lista sięgnęła 25 stron objętości (!), bo okazało się, że większość pisarzy tworzących dla dzieci była niesamowicie płodna. Chyba tylko Anna Sewell, autorka książki Black Beauty, napisała jedną jedyną książkę. Większość ma na swoim koncie po kilkadziesiąt, a niektórzy nawet ponad 100 pozycji! Spróbowałam wprowadzić jakieś radykalniejsze kryteria, ale nie potrafię. Lista będzie gigantyczna, ale znajdą tam miejsce zarówno autorzy znani w wielu krajach, jak i ci mniej znani, ale nagradzani prestiżowymi nagrodami*, a także zapomniani, ale w dawnych czasach niezwykle poczytni. Oczywiście nie wpisuję na nią każdej książki napisanej przez autora - w przypadku płodniejszych ograniczam się o tych najbardziej znanych dzieł, a często tylko do polskich tłumaczeń.
Czy Harry Potter to już klasyka?
Druga kwestia to zakres czasowy - czy 'klasyki' to tylko powieści stare? Jeśli tak, to sprzed ilu lat? Ja będę się upierać, że Harry też jest klasyką. Można go nie lubić, ale trudno odmówić mu ogromnego wpływu na współczesną kulturę i dziecięce umysły. Dlatego na mojej liście znajdą się pozycje wydane do końca XX w., a późniejsze tylko jeśli są kontynuacjami (czyli kolejne tomy Harrego, Serii Niefortunnych Zdarzeń itp.).
Dręczeniu zwierząt mówimy nie
Zdumiewa mnie nieprawdopodobna liczba książek opowiadająca o biednych dręczonych zwierzątkach, zwłaszcza zaginionych pieskach. Nic na to nie poradzę, ale żywiołowo ich nie znoszę. Najbardziej znienawidzona przeze mnie w dzieciństwie książką był Biały Bim, czarne ucho, a zaraz po niej plasował się Roczniak. Na mojej liście się znajdą, ale nie zamierzam do nich wracać.
Co czytały dzieci dawno dawno temu?
Kiedy pierwszy raz czytałam Jane Eyre zastanawiało mnie, dlaczego jako mała dziewczynka ogladała "Historię ptaków brytyjskich" zamiast książeczki dla dzieci. Odpowiedź przyszła teraz - dawniej literatury dla dzieci była bardzo mało, a jeszcze dawniej nie było jej wcale! Pierwsza powieść anglojęzyczna skierowana do dzieci to, wg Wikipedii, The Governess, or The Little Female Academy, napisana przez Sarah Fielding (siostrę Henry'ego Fieldinga) w 1749 r.
Wcześniej istniały oczywiście baśnie i bajki, opowiadane dzieciom przez niańki i piastunki. Później pojawiły się książki z bajkami - autorstwa La Fontaine'a, Perraulta i Madame d'Aulnoy (XVII w.), ale niekoniecznie były one kierowane do małych czytelników. La Fontaine pisał dla dorosłego odbiorcy, chociaż oczywiście czytelnicy uznali, że jego dzieło jest, za sprawą licznych morałów, znakomitym narzędziem do edukacji dzieci. 30 lat po nim wydal swoje baśnie Perrault, kierując je już do dzieci (może dlatego, że po śmierci żony sam wychowywał kilkoro). Opublikowane w tym samym roku baśnie Madame d'Aulnoy były natomiast przeznaczone do opowiadania w salonach - nie nadawały się dla uszu dzieci...
W XVIII w. było już nieco lepiej, na samym początku pojawiło się w Europie tłumaczenie Baśni z tysiąca i jednej nocy. Młodzież nadal jednak czytywała książki pisane do dorosłego czytelnika. Triumfy święcili: Robinson Crusoe i Guliwer. Wiek XIX rozpoczął się brawurowo od Bajek dla dzieci braci Grimm, a potem było już tylko lepiej... Oczywiście, nadal wiele książek pisanych było bez podziału na grupy wiekowe - Juliusza Verne, Dickensa i Dumasa czytywali wszyscy. Ale literatura typowo dziecięca wreszcie rozkwitła. Zaczęły powstawać książki dla dziewczynek i książki dla chłopców, książki dla maluchów i dla "młodych dorosłych". Liczba książek dla dzieci napisanych w XX wieku przyprawia o zawrót głowy - a raczej przyprawiłaby, gdyby ktoś się podjął liczenia. A ostatnio, na początku wieku XXI, coś się zaczęło psuć...
Chyba się starzeję
Mam wrażenie, że ostatnio książki dla dzieci zatraciły swoją magię. Oglądam książki dla maluchów i albo mamy tam komercyjne pozycje w rodzaju Barbie tańczącej na lodzie, albo edukacyjne książeczki o przezwyciężaniu strachu przed przedszkolem, tudzież ekstrema o kupie i robalach. Na pewno są bardzo przydatne (pomijam te z Barbie), ale... hmmm, jakoś trudno uwierzyć, że dziecko będzie je po latach wspominać z rozrzewnieniem.
Podrośnięta latorośl z kolei wpada w łapy, przepraszam, w objęcia urodziwych wampirów, upadłych aniołów, nawróconych demonów i innych stworów. Co książka, to kalka.
Może się zestarzałam i nie potrafię docenić współczesnych pozycji. A może po prostu publikuje się tak dużo, że wartościowe książki giną w natłoku, zwłaszcza w obliczu nachalnej promocji tego, na czym da się zarobić.
Bunt
Ja w każdym razie czuję opór i uzewnętrznia się on w chęci powrotu do starych dzieł. Lista klasyki dla młodego czytelnika (także - młodego duchem) niedługo się pojawi w osobnej zakładce, ale o tym - w kolejnym wpisie.
* O nagrodach dla książek dla dzieci możecie poczytać tu: