
Eliza nie dała nam chwili wytchnienia i zawitała na świecie dwa tygodnie przed czasem, kiedy właśnie mieliśmy nadzieję na krótki oddech poremontowy. Ale widocznie uznała, że to jest właśnie TEN moment i pewnie wiedziała lepiej. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, chociaż przeraźliwie oszołomieni, minie kilka tygodni, zanim pewniej staniemy na nogach.
Gratuluję i dodam, że przeżyłam tylko dzięki "Językowi niemowląt" :D
OdpowiedzUsuńZgłębiam lekturę, jak tylko mała zaśnie :)
UsuńSerdecznie gratuluje Rodzicom, a pannie Elizie zycze duzo zdrowia. niech rosnie zdrowo!
OdpowiedzUsuńDziękujemy :)
Usuńgratulacje ogromne :D i dużo, dużo sił dla rodziców i dla kruszynki:)
OdpowiedzUsuńDziękujemy :) (oj, sił trzeba...)
UsuńGratuluję! Życzę Elizie, aby zdrowo rosła, a Rodzicom- cierpliwości, wytrwałości, o radości nie wspominając, bo to oczywiste ;-)
OdpowiedzUsuńZ doświadczenia wiem, że maleństwo potrafi dać w kość, ale też dużo śpi i ma się sporo czasu na wszystko, i na domowe zajęcia i na czytanie i na pisanie, ja się chyba nawet bardziej uaktywniłam blogowo wtedy. Teraz za to różnie bywa, bo Elwi prawie dwulatka nie chce spać w dzień i mam mniej czasu na wszystko.
A "Język niemowląt" to nie wyrocznia, trzeba kierować się intuicją i obserwować własne dziecię, kto jak kto, ale mama szybko się z nim "dogaduje", i nie potrzeba do tego instrukcji.
Wszystkiego dobrego!
pozdrawiam wiosennie!
Dziękujemy :) Na razie kiedy maleństwo śpi, rodzice też śpią :D Mam nadzieję, ze niedługo będę już w stanie lepiej organizować sobie czas, w najbliższym czasie jednak blog znajdzie się pewnie na dalszym planie. W pierwszej kolejności spróbujemy ogarnąć dom (gotowanie, sprzątanie, itp.) z noworodkiem w tle.
UsuńGratuluje serdecznie. Pamietam jaki to szok jest jakby sie przeszlo na druga strone rzeczywistosci. Jazda bez trzymanki. Ale z czasem ustali sie porzadek rzeczy, choc przespana w calosci noc na dlugo pozostaje w sferze marzen. Kciuki trzymam. Eliza jest przesliczna.
OdpowiedzUsuńJazda bez trzymanki to właściwe określenie. Niby wiedzieliśmy, że wszystko stanie na głowie, ale rzeczywistość i tak nas zaskoczyła...
UsuńKochana, milion gratulacji dla Was i dla Elizy, że już jest! Ciężkie chwile przed Wami, jak zawsze, gdy coś/ktoś pojawia się po raz pierwszy :) ale za to ile emocji , ile wzruszeń, ile pozytywnej energii!
OdpowiedzUsuńDziękujemy :)Trzeba przyznać, że posiadanie dziecka generuje nieskończoną liczbę różnych "pierwszych razów", na ogół bardzo stresujących dla rodziców...
UsuńGratuluję z całego serca i życzę samych pozytywnych doświadczeń :D a ewentualne negatywne, żeby szybko poszły w niepamięć :) Przespanych nocy, łatwej komunikacji, samych uśmiechów, a łzy to ewentualnie ze śmiechu niech będą :) wszystkiego najlepszego dla panny Elizy z okazji Dnia Narodzin! I dla Was dużo radości z okazji pojawienia się potomka :) ps. Tak sobie myślę, że dla wielu przyszłych mam informacje o zawartości wymienionych książek mogą być bezcenne, więc czemu o nich nie pisać? :) o ile oczywiście, Szkrab da na to chwilę oddechu :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękujemy :)
UsuńPostaram się dodać jakiś wpis na temat poradników ciążowych i "dzieciowych", bo sama miałam problem ze znalezieniem opinii na ich temat i nie wiedziałam, co warto kupić.
Kochana! Gratulacje! Wszystkiego dobrego dla Was i tej wspaniałej Istotki :) Będziesz cudowną Mamą (a raczej już jesteś;)).
OdpowiedzUsuńDziękujemy :)
UsuńOjej, gratuluję serdecznie!!! Jak piękna (tfu, żeby nie zauroczyć ;))! Takie długie włoski :) oby wam pięknie rosła, dużo spała, mało płakała i cieszyła oko każdego dnia. Zobaczysz, za dwa tygodnie wpadniecie w taki rytm, że nawet będziecie się budziły o tej samej porze :) ja tak mam i póki co jest super. Życzę Wam obu wiele wiele zdrowia i szybkiego powrotu do wirtualnego świata :)
OdpowiedzUsuńPocieszyłaś mnie tym komentarzem, bo w pierwszych dniach po powrocie ze szpitala miałam wrażenie, że nigdy tego wszystkiego nie ogarnę. A i hormony dały znać o sobie. Ale dziś Eliza kończy właśnie 2 tygodnie i powoli sytuacja zaczyna się stabilizować. Mam nadzieję, że z biegiem czasu będzie coraz lepiej.
UsuńSerdeczne gratulacje :)
OdpowiedzUsuńGratulacje! Najważniejsze, że zdążyliście z remontem:) Niech się Wasz piękna córeczka o ślicznym imieniu zdrowa chowa:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Dziękujemy :) Trochę nam jeszcze zostało drobiazgów, ale będą musiały poczekać. trudno - nie są teraz najważniejsze.
UsuńGratulacje!! Przed wami niesamowity czas, euforia, adrenalinka, fascynacja, dużo szczęścia i oby jak najmniej zmęczenia i przerażenia;) Piękny jak z kosmosu czas..chwytajcie te chwile i nich Eliza chowa się zdrowo!
OdpowiedzUsuńDziękujemy :) Na razie euforia i przerażenie są zmieszane w równych proporcjach ;)
UsuńGratuluję z całego serca:) i życzę zdrowia i dużo sił całej rodzinie:):).
OdpowiedzUsuńDziękujemy :)
UsuńGratulacje i wszystkiego dobrego :D
OdpowiedzUsuńDziękujemy :)
UsuńO mamusiu! Gratuluję, gratuluję z całego serca!:*
OdpowiedzUsuńDziękujemy :)
UsuńWitamy małego człowieka na świecie a mamie i tacie życzę duużo siły :)
OdpowiedzUsuńDziękujemy :)
UsuńGratuluję świeżo upieczonej mamie :) cieplutkie pozdrowionka, niech maleństwo zdrowo i szczęśliwie rośnie
OdpowiedzUsuńDziękujemy :)
UsuńGratuluje :-) niech zdrowo rosnie :-). Niech da Ci wiele radosci i szczescia i niech pozwoli Ci tez odpoczac. I od czasu do czasu siegnac po ksiazke - odkad cztery miesiace temu przyszly na swiat moje blizniaki, to wlasnie spokojnych chwil z ksiazka w reku brakuje mi najbardziej...
OdpowiedzUsuńEch, jak Ty dajesz radę z bliźniakami, ja ledwo jedno ogarniam... Ale pocieszam się, że to początki i w końcu nabiorę wprawy.
UsuńGratuluję i wszystkiego dobrego dla Was i dla Elizy, oczywiście!!!
OdpowiedzUsuńDziękujemy :)
Usuńbardzo, bardzo mocno gratulujemy obie z siostrą :) :)
OdpowiedzUsuńDziękujemy :)
UsuńSerdeczne gratulacje! Dużo zdrowia, radości i wszystkiego najlepszego :-)
OdpowiedzUsuńDziękujemy :)
UsuńGratuluję! :)
OdpowiedzUsuńDziękujemy :)
UsuńEliza! Jakie piękne imię!
OdpowiedzUsuńGratulacje!
Świat wam pewnie na głowie staje, ale pamiętaj, zawsze pamiętaj, że się ułoży. Siły dużo życzę i czasu dla siebie też :)
Jesteś pewna, że się ułoży? Bo ja mam czasem chwile kryzysu, kiedy wydaje mi się, że ten chaos będzie trwał następne 18 lat. I zaczynam panikować. Potem sobie przypominam, że to dopiero 16 dni, więc trudno wyrokować, ale chętnie przyjmę potwierdzenia od doświadczonych matek, że jednak z czasem sytuacja się stabilizuje...
UsuńO, ile kryzysów ja miałam! Wkurzałam się na wszystko, na dziecia, że płacze, na siebie, że nie wiem, co robić, na męża, że coś tam, na kurz na półkach i inne duperele.
UsuńPotem następował głęboki wdech i opamiętanie, potem uczyłam się oddzielać rzeczy ważne od mniej ważnych. Kurz schodził na plan dalszy. Sen stał się bardzo ważny, wysypiałam się, gdy dzieć spał. Gotowanie zepchnęłam na męża. Dużo dzwoniłam do siostry, doświadczonej mamy.
A potem mały chaos stał się normalną częścią życia i wcale nie jest z nim tak źle, naprawdę nie trzeba wszystkiego układać na siłę :)
Agnes, dzięki. Nie miałam czasu wcześniej odpowiedzieć, ale to było bardzo pocieszające! Teraz leci nam już czwarty tydzień i zaczynam ogarniać, co się dzieje, chyba przywykam, chociaż nie jest jeszcze jakoś superłatwo.
UsuńNo widzisz :)
UsuńUściski!
Gratulacje! Wszystkiego najlepszego całej trójce:)
OdpowiedzUsuńJa również gratuluję i życzę wszystkiego najlepszego. Jestem mocno spóźniona, ale ściskam szczerze.
OdpowiedzUsuńPozdrowienia.