

Co otrzymamy po dodaniu Janeczki i Pawełka do Flawii de Luce?
Rodzeństwo Castairsów: Dinę, April i Archiego oraz mnóstwo doskonałej zabawy.
Uroczy kryminał z 1944 r., niestety w Polsce niemal zupełnie zapomniany, a szkoda wielka. Może tak by go ktoś wznowił, na fali popularności Flawii, z ładniejszą okładką (ta z różami niczego sobie, mnie się niestety udało upolować tą drugą, z nogą, która nijak się ma do treści)? Wyznam po cichu (po cichu, bo się linczu boję), że mnie nawet rodzeństwo Castairsów bliżej przypadło do serca niż Flawia. I tylko nie mogę odżałować, że autorka stworzyła o nim zaledwie jedną książkę, a że od pół wieku nie żyje, nie ma co liczyć na repetę ;)
Trójka bohaterów to 15-letnia Dina, określana przez siostrę jako "hoże dziewczę", 12-letnia April, pozornie wątła i delikatna, oraz 10-latek Archie. Rodzeństwo wychowywane jest przez owdowiałą matkę - ale jeśli wyobrażacie sobie teraz poświęcającą się dzieciom kobiecinę, to stójcie. Matka pisze kryminały, kocha swoje dzieci nad życie, ale czasem stukot maszyny "wybija" jej z głowy opiekę nad nimi. Nic to jednak, bo dzieci są dobrze wychowane, bystre i nader zaradne. Kiedy w sąsiednim domu popełniona zostanie zbrodnia, postanawiają wykryć mordercę, a zasługę przypisać matce - co z pewnością uczyni ja najsławniejszą pisarka w kraju - a przy okazji także wyswatać rodzicielkę z przystojnym detektywem.
Bohaterowie są przesympatyczni, akcja rozgrywa się w latach 40. XX w. (w Europie musiałaby to być ponura opowieść o wojnie, podczas gdy w Ameryce trudno się jej w ogóle domyślić) i ma cudownie staroświecki urok, a zagadka jest naprawdę wciągająca. Pozostaję w nieutulonym żalu, że nie będzie drugiego tomu (nowości książkowe bardzo mnie pod tym względem rozpieściły - wszystko co dobre ma szansę doczekać "dalszych ciągów"), ale z pewnością wrócę do "Róż...".
Powieść zamieściłam także na liście Klasyki Młodego Czytelnika (a recenzje na tamtym blogu), bo nadaje się doskonale zarówno dla dorosłych, jak i dla młodzieży. Gorąco polecam.
Na podstawie książki powstał w 1946 r. film pod tym samym tytułem:
Pamiętam doskonale ta książkę, miałam ją w swojej biblioteczce ( właśnie to wydanie z nogą :) )
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podobała , czytałam ją kilka razy - przesympatyczna lektura. Nie wiedziałam ze powstał film na jej podstawie .
Podejrzewam, że ciężko może być dotrzeć do filmu, ale kto wie. Ja też na pewno nie poprzestanę na jednorazowym czytaniu. Zachwyciły mnie te dzieciaki.
UsuńCzytałam ją;D Dawno, bo dawno ale czytałam.;D
OdpowiedzUsuń:)
UsuńJa też! Przesympatyczna :)
OdpowiedzUsuńO filmie nie miałam pojęcia, nono.