Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2013

Uroczy domek na zdradliwych bagnach

Obraz
Koniec świata, lilybeth czyta polską literaturę kobiecą i jeszcze chwali zamiast się czepiać. Specjalnie odczekałam trochę z recenzją, żeby sprawdzić, czy mi się z biegiem czasu nie przestanie podobać, ale nie - nadal uważam, że to dobra powieść. Trochę klimatem przypominała mi "Smażone zielone pomidory", a to w moich ustach komplement wielkiego kalibru.

Saga rodzinna jak się patrzy, zaczyna się u progu XX wieku i obejmuje 100 lat istnienia domu na Czerwonych Bagnach, nad którym ciąży jakaś klątwa - żaden mężczyzna nie może w nim zamieszkać, a jeśli próbuje, cóż, nie wychodzi mu to na zdrowie. Z musu dom zamieszkuje więc ród kobiecy - poczynając od pięknej Julianny, w której bez pamięci zakochał się dziedzic z sąsiedztwa, po małą Olgę  w którym prym wiedzie córka Julianny, niemal stuletnia obecnie Roza. A jak kobiety same na odludziu mieszkają, to - wiadomo - pewnie czarownice. Za pomocą czarów czy bez nich, dały sobie radę na tym pustkowiu, a przeciwności było co niemiara,…

Historyjka obrazkowa

Obraz
Powodu mojego rzadkiego pojawiania się na blogu szukajcie na zdjęciu (postać druga od lewej, jeśli naszły Was wątpliwości). Rodzicielstwo pochłania czas w ilościach nie do wiary. Czytać czytam, ale jak mam coś napisać, to zawsze pojawia się dziesięć innych pilniejszych aktywności do wykonania, kiedy dziecko śpi. Niemniej obiecuję, że wpisy pojawią się lada chwila, bo trafiam ostatnio na dobre książki. To w sumie zasługa skąpej ilości czasu, jak już znajdę chwilę na lekturę, to nie chce mi się jej marnować, na coś, co może (a może nie) okaże się dobre po dwustu stronach, więc dam-mu-szansę. Mam pod ręką wystarczającą liczbę takich, co okazują się dobre od pierwszej strony.

A przy okazji ostatnich upałów przyszykowałam sobie taki oto miły zakątek do czytania:

Filmowe wycieczki z azjatyckim mianownikiem

Obraz
Jakoś tak przypadkiem wyszła mi podróż w kierunku wschodnim - dwa filmy zrealizowane przez azjatyckich reżyserów, jeden osadzony na Bliskim Wschodzie. W kolejności podobania się:

Operacja Argo, reż. Ben Affleck, 2012 (5,5/6)

Operacja Argo dostała tyle nagród, że pisanie o tym, że mi się podobało, zakrawa o banał. Nie lubiłam Bena Afflecka jako aktora, wizualnie był dla mnie amerykańskim odpowiednikiem Ibisza, ale już dawno zmieniłam zdanie. Reżyserem jest znakomitym, każdy z jego trzech filmów to perełka, mam nadzieję, że jeszcze wiele przed nim. Operacja... to oparta na faktach historia agenta CIA, który ratuje pracowników amerykańskiej ambasady, uwięzionych w ogarniętym antyamerykańską gorączką Iranie, pod zwariowaną przykrywką kręcenia filmu przygodowego. Zasługą Afflecka jest głównie wierność faktom - wizualnie aktorzy są bardzo podobni to rzeczywistych bohaterów wydarzeń, a niektóre sceny są wiernym powtórzeniem zrobionych wówczas w Teheranie zdjęć. Historia jest tak niezwykła, że…

Dobre, bo czeskie

Obraz
Mariusz Szczygieł zawsze kojarzył mi się z chudziutkim blondynkiem w okularkach, prowadzącym jakiś talk-show. Jakiś czas temu zaczęło być o nim głośno na blogach - rzeczony Szczygieł okazał się być czechofilem i autorem kilku świetnych książek o Czechach. Zrewidowałam swoje wyobrażenia o nim - uświadamiając sobie, że moje wspomnienie odnośnie do autora dotyczy czasów raczej zamierzchłych. Obiecałam sobie sięgnąć po jego książki, bo Czesi to przecież taki uroczy temat. Krecik, Sąsiedzi, Kola, formacja Buty, Hrabal, cudny język i w ogóle...


Sięgnęłam w końcu po audiobooka, czytanego przez samego Autora, i okazało się, że Szczygieł jest nie tylko zapamiętałym czechofilem i świetnym pisarzem, ale także rewelacyjnym lektorem. A miałam obawy, bo ostatecznie pisarz ma pisać - nie musi dysponować ładnym głosem ani dobra dykcją. (Przykładowo małżeństwo Mellerów według dla mnie zamordowało własną książkę o Gruzji, czytając ją, i nie jestem nawet w stanie powiedzieć, czy mi się podobała, tak zgr…

Pawia wiosna z Uną

Obraz
O tej książce wspominała dawno temu Padma z Miasta Książek i od tego czasu miałam ją zapisaną w zakładce pamięci jako "do przeczytania". Jeszcze by sobie tam pewnie tkwiła, razem z tysiącem innych, ale ostatnio poznałam się z panią Rumer Godden przy lekturze "Inspektorze, na pomoc" i to mnie zmotywowało - jedno kliknięcie na Allegro, kilka złotych* i Una zamiast do Indii, przyjechała do mnie (*symboliczna opłata, bo książka ma ponad 30 lat - i o zgrozo, nigdy chyba nie była czytana, bo obwolutę ma co prawda dość zniszczona, ale w środku znalazłam dwie nierozcięte karty).

Co za urocza powieść. Przyznam bezwstydnie, że choć jestem dwa razy starsza od Uny, i pochlebiam sobie, że nieco mądrzejsza doświadczeniem życiowym (Rawiego rozgryzłam od razu ;) ), nie mogłam odłożyć lektury. Dobrze mi było w tych Indiach i nie tylko dlatego, że ciepło.


Nastoletnia Una i jej młodsza przyrodnia siostra uczą się w elitarnej angielskiej szkole. Ich ojciec, dyplomata w Indiach, posta…