Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2013

Mała dziewczynka w wielkim, mrocznym domu

Obraz
... czyli kwintesencja porządnej gotyckiej powieści. Polecano mi "Siostrzycę" już dawno i nawet przeglądałam ją w księgarni, ale jakoś nie mogłam się zdecydować. Trochę mnie zniechęcała okładka, całkiem ładna, ale pasowałaby mi do jakiegoś romansu i w sumie nie wiedziałam, czego się po tej powieści spodziewać - na pewno nie tego, co dostałam. Na szczęście w recenzji Marietty z Wyspy Książek znalazła sie okładka angielska, która zafrapowała mnie na tyle, że zdecydowałam się wreszcie sięgnąć po książkę. Szczęśliwie jeden z internetowych sklepów  oferował ebooka w promocji, więc nawet nie musiałam czekać. A teraz żałuję, że nie mam wersji papierowej, bo chętnie bym ją ustawiła na półce - ostatnio coraz mniej książek spotyka ten zaszczyt.

Koniec XIX wieku, w wielkim domu żyje pod opieką służby dwójka dzieci, przyrodnie rodzeństwo, 12-letnia Florence i cztery lata młodszy Giles. Formalnie są wychowywane przez wuja, ale ten przebywa daleko, więc nawet go nie znają, nie wiedzą też …

Słony zapach wodorostów

Obraz
Susan Fletcher potrafi tak opisywać morze, że czuje się wszystko - zapach wodorostów, szum fal, a nawet trochę chlupania w małych zatoczkach, zimny powiew na twarzy, mokry piasek pod podeszwami stóp... Jest prawdziwym bardem (bardką?) Walii, pisze o niej tak, że marzyłabym o podróży tam, gdyby nie to, że już tam byłam. Ale dzięki temu, że byłam, mogę potwierdzić - właśnie taka jest Walia, pełna melancholijnego, poetyckiego uroku, tak jak i proza Fletcher.

Czytałam jakiś czas temu "Eve Green" tej Autorki, więc wiedziałam, czego się spodziewać, do tego 'Ostrygojady" zbierały kilka lat temu bardzo pozytywne oceny na blogach. Nie zostałam więc zaskoczona wysoką jakością tej powieści - bo takiej oczekiwałam. Ale zostałam zauroczona. Piękna proza, ciekawa fabuła, świetna charakterystyka postaci i niewiarygodnie subtelny opis miłości. Jak nie lubię romansów - co do znudzenia powtarzam - tak drugoplanowy wątek małżeństwa Mojry i Raya to majstersztyk.

Książka niemal w całośc…

Panna Eliza

Obraz
Ze względu na pojawienie się w naszym życiu długo oczekiwanego gościa, mogę się w najbliższej przyszłości nieco mniej udzielać na blogu. Chwilowo i tak moje lektury koncentrują się wokół "Vademecum. Matka i dziecko", "Pierwszy rok życia dziecka" oraz "Języka niemowląt" :)


Eliza nie dała nam chwili wytchnienia i zawitała na świecie dwa tygodnie przed czasem, kiedy właśnie mieliśmy nadzieję na krótki oddech poremontowy. Ale widocznie uznała, że to jest właśnie TEN moment i pewnie wiedziała lepiej. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, chociaż przeraźliwie oszołomieni, minie kilka tygodni, zanim pewniej staniemy na nogach.

Skarby przeklęte

Obraz
Wczoraj przypadkiem dojrzałam w telewizji informację o katastrofie w rezerwacie nosorożców w RPA - rozbił się tam helikopter z pięcioma żołnierzami chroniącymi zwierzęta. Jeszcze dwa tygodnie temu byłaby to dla mnie tylko jedna z wielu informacji, którą człowiek rejestruje na krótką chwilę, a potem szybko zapomina. I dobrze. W końcu jaką dawkę dziennych nieszczęść, na które nie mamy wpływu, możemy znieść? Umysł uczy się filtrować takie niusy albo popadamy w obłęd. Mnie jednak akurat ta wiadomość wyjątkowo zapadła w pamięć, a to przez niedawno przeczytaną książkę. Tylko co ma wspólnego reportaż o poszukiwaczach skarbów, czyli "Gorączka" Tomka Michniewicza, z rezerwatem chroniącym nosorożce?


Tomka Michniewicza poznałam przy okazji "Samsary", opisującej jego backpackerskie przygody w Azji. Autor i jego dzieło wzbudzili moja sympatię i obiecałam sobie, że po kolejną książkę też sięgnę. Dotrzymanie obietnicy trudne nie było, jako że tematem następnej książki okazały się…