27 listopada 2011

Jęcząca Martha

Martha Quest to prawdopodobnie najbardziej irytująca bohaterka, jaką miałam wątpliwą przyjemność poznać.

Doris Lessing
Martha Quest
Albatros 2008

Coś mi nie po drodze z panią Lessing. To już drugie moje podejście do jej powieści i trudno mi je zaliczyć do udanych.

Siedemnastoletnią Marthę poznajemy, kiedy mieszka ze swoimi rodzicami w brytyjskiej kolonii w Afryce Południowej. Ma nieokreślone, ale wielkie aspiracje, a przede wszystkim chce się wyrwać z domu. Od ojca, hipochondryka, weterana pierwszej wojny światowej, wiecznie wspominającego walkę, i - zwłaszcza - od matki, której serdecznie nie znosi, buntując się przeciw wszystkim głoszonym przez nią wartościom. Martha czuje, że odstaje od swoich zaściankowych rodziców i sąsiadów. Uważa się za przeciwną rasizmowi i wyzyskowi Czarnych w kolonii, czyta lewicowe lektury. Szczęśliwie udaje jej się dostać pracę w mieście, gdzie się przenosi, a tam szybko wpada w towarzystwo rówieśników, które spędza czas na zabawach i pijaństwie.

Martha została przez pisarkę odmalowana bardzo plastycznie, niemniej jest postacią, którą ciężko mi znieść. Z jednej strony czuje się lepsza od innych, aspiruje do bycia ponad zwykłym codziennym życiem (czy to na farmie, czy w mieście). Praca sekretarki to dla niej za mało, choć nie ma do niej żadnych kwalifikacji; zabawy w klubie wywołują u niej niechęć, a jednak nieustannie bierze w nich udział. Z drugiej strony - mimo tych wewnętrznych, skrywanych odczuć, nie próbuje brać losu w swoje ręce. Płynie z prądem, popychana przez innych ludzi to z jednej, to z drugiej strony.

Nie kontynuuje edukacji, właściwie sama nie wie dlaczego, bo jakoś tak wyszło. Podejmuje pracę, bo znalazł ją dla niej znajomy. Chodzi do klubów, bo tak wypada zbuntowanym młodym ludziom. Spotyka się z Donovanem, bo tak sobie życzy matka. Z ramion Donovana płynnie przechodzi w ramiona Perry'ego - właściwie nie wiadomo czemu, chyba dlatego, że on miał taką chęć. 

"Martha została przez Donovana wysadzona przy krawężniku, ale to Perry odprowadził ją pod drzwi i pocałował; z czego zrozumiała, że jest teraz dziewczyną Perry'ego, a nie Donovana."

I tak dalej, aż wreszcie ląduje na ślubnym kobiercu, też nie wie dlaczego. Czuje, że tego nie chce, ale nie potrafi podjąć żadnej akcji. Jedyne, co wie, to że jej życie wyglądałoby zupełnie inaczej, gdyby się gdzie indziej urodziła. Truizm, ale jakże typowy dla wieku nastoletniego.

"Bo nie było wątpliwości, że całe jej niezadowolenie wynikało z tego, że zasługiwała na coś, czego od życia nie dostała".

"Martha Quest" to pierwszy tom cyklu, więc domyślam się, że w kolejnych następuje przemiana bohaterki. Szkoda, że na okładce brak informacji, że jest to tylko pierwszy tom, bo jako zamknięta całość powieść jest właściwie o niczym. Męczyłam się strasznie, czytając, prawie zmuszałam się, żeby znów wziąć książkę do ręki. Ponad połowa treści jest tym, jak Martha bywała na potańcówkach, to z jednym, to z innym mężczyzną, była niezadowolona, ale udawała zadowoloną, a naprawdę to wszystko ją nudziło, bo ona była ponad to. Uh... Dlatego, mimo że chciałabym wiedzieć, czy Martha "wyjdzie na ludzi", nie podejmę się czytania kontynuacji.

"Martha Quest (...) była albo znudzoną, pochmurną i krytycznie nastawioną młodą kobietą z wymuszonym uśmiechem, albo rozgadaną gąską, śmiejącą się głośno i sztucznie."

Drugi minus, który widzę w książce, to powtarzalność. Poprzednio czytałam opowieść Lessing o jej rodzicach pt. "Alfred i Emily". Okazało się, że rodzice Marthy są identyczni jak rodzice Lessing, nawet imiona mają te same (zresztą Martha też nosi wyraźne cechy Doris). Jeśli w trzeciej książce, po którą sięgnę, opisani będą znów tacy sami ludzie, zacznę podejrzewać, że albo pisarka nie potrafi stworzyć nic nowego, albo ma jakiś gigantyczny kompleks na tle swojej rodziny.

Trzeci z subiektywnych minusów to styl Lessing. Mnie osobiście on po prostu nie pasuje, jest zbyt chaotyczny, czasem miałam wrażenie, że jedno zdanie nie łączy się nijak z drugim. Przez pierwsze 50 stron muszę przystosować swój umysł do jej sposobu opowiadania, a podobno Lessing jest chwalona za prostotę...

To nie jest zła książka. Jeśli ktoś lubi powieści psychologiczno-obyczajowe bardziej niż ja, pewnie będzie zadowolony. Jej niewątpliwym plusem jest opis życia w afrykańskiej kolonii w latach 30. XX w. i doskonale oddana atmosfera narastającego podniecenia związanego z poczynaniami Hitlera i przewidywaną wojną. Wzbudza uczucia u czytelnika, nawet jeśli u mnie była to głównie irytacja. Stawia pytania. Nie zmienia to jednak faktu, że skończyłam ją czytać z okrzykiem "Nareszcie!".

25 listopada 2011

Literatura na ekrany 2012

Jakiś czas temu pisałam o planowanych ekranizacjach literatury w 2012 r. Wczoraj z zachwytem zauważyłam, że pojawił się już wielce obiecujący trailer "Igrzysk śmierci" na podstawie powieści Susan Collins. Nie podejrzewam, by film był tak dobry jak książka (jestem niepoprawną i bezkrytyczną fanką), niemniej już się nie mogę doczekać.


Z kolei bajki o królewnie Śnieżce doczekamy się nie w jednej odsłonie, ale w dwóch. Czeka na nas mroczna i straszna wersja z Charlize Theron, Kristen Stewart i Chrisem Hemsworthem - "Snow White and the Huntsman" oraz wersja komediowa (a sądząc po trailerze naprawdę zabawna) z Julią Roberts - "Mirror, mirror" w reżyserii Tarsema Singha (twórcy cudownego "The Fall").



24 listopada 2011

Najlepsze z najlepszych - dla fanów kryminałów z Północy

Przy okazji ostatniej recenzowanej książki - "W bagnie" Indridasona - odkryłam nagrodę Szklany Klucz przyznawaną najlepszym kryminałom z krajów nordyckich.


Dziwię się, że wcześniej o niej nie słyszałam, bo przeczytałam już kilka nagrodzonych pozycji i wszystkie były doskonałe. Zamieszczam poniżej listę (z wikipedii), może komuś też się przyda - ja zamierzam nadrobić braki. Liczę tylko, że znajdzie się wydawnictwo, które przetłumaczy niewydane w Polsce pozycje.

2011 Leif GW Persson Den döende detektiven - Szwecja
2010 Jussi Adler-Olsen Flaskepost fra P - Dania
2009 Johan Theorin Nocna zamieć (Czarne, Wołowiec 2010) - Szwecja
2008 Stieg Larsson Zamek z piasku, który runął (Czarna Owca, Warszawa 2009) - Szwecja
2007 Matti Rönkä Ystävät kaukana - Finlandia
2006 Stieg Larsson Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet (J. Santorski, Warszawa 2008) - Szwecja
2005 Anders Roslund i Börge Hellström Bestia (Vesper, Poznań 2006) - Szwecja
2004 Kurt Aust Hjemsøkt Aschehoug  - Norwegia
2003 Arnaldur Indriðason Grobowa cisza (W.A.B., Warszawa 2010) - Islandia
2002 Arnaldur Indriðason W bagnie (W.A.B., Warszawa 2009) - Islandia
2001 Karin Alvtegen Zaginiona (Świat Książki, Warszawa 2003) - Szwecja
2000 Håkan Nesser Karambol (J. Santorski, Warszawa 2007) - Szwecja
1999 Leif Davidsen Limes billede - Dania
1998 Jo Nesbø Człowiek-nietoperz (Pol-Nordica, Warszawa 2005) - Norwegia
1997 Karin Fossum Nie oglądaj się (Znak, Kraków 2008) - Norwegia
1996 Fredrik Skagen Nattsug - Norwegia
1995 Erik Otto Larsen Masken i spejlet Cicero - Dania
1994 Kim Småge Sub Rosa - Norwegia
1993 Peter Høeg Smilla w labiryntach śniegu (Novus Orbis, Sopot 1996) - Dania
1992 Henning Mankell Morderca bez twarzy (W.A.B., Warszawa 2004) - Szwecja

Źródło

22 listopada 2011

Pogrążona w islandzkim bagnie

Ten kryminał jest sam jak bagno - czarny, gęsty i wciąga...

Zaczyna się od pozornie zwykłego, nudnego islandzkiego morderstwa (jak je określają śledczy) w Reykjaviku - starszy, mieszkający samotnie mężczyzna zostaje znaleziony martwy. Zginął prawdopodobnie od uderzenia w głowę popielniczką. Wydawałoby się, że to efekt jakiejś kłótni, w której doszło do rękoczynów, gdyby nie tajemnicza kartka znaleziona obok zwłok...

Komisarz Erlendur próbuje rozwikłać zagadkę, grzebiąc w przeszłości zamordowanego. Początkowo wydaje się, że znalezione w mieszkaniu denata stare zdjęcie dziecięcego grobu nie może mieć nic wspólnego ze zbrodnią. Ale czy na pewno?


Chyba porzucę Skandynawię na rzecz Islandii... Co za fantastyczny kraj do popełniania morderstw ;) Chłodny, pusty, ponury. Czytając, oczyma wyobraźni widziałam te wyludnione miasteczka, stare cmentarze, nieustający deszcz, kłębiące się chmury. Obraz społeczeństwa islandzkiego rysowany przez Indridasona też jest bardzo mroczny. Komisarz Erlendur ma dwoje dorosłych dzieci - i syn, i córka popadli w nałogi i próbują, jak mogą, zniszczyć sobie życie.

Erlendur to nie Wallander, nie jest tak wyrazistą postacią, nie przywiązałam się do niego, ale sam kryminał mnie zachwycił i na pewno będę kontynuować znajomość z Indridasonem.

21 listopada 2011

Meczenie owiec


Jeśli w bezsenne noce zdarzało Wam się liczyć: pierwsza owca..., druga owca..., trzecia..., to po tej lekturze będziecie liczyć: Matylda..., Sir Ritchfield..., Panna Maple..., Wrzosowata..., Chmurka...

Leonie Swann
Sprawiedliwość owiec
wyd. 3, Amber 2011
Triumf owiec
wyd. 1, Amber 2011

Przyznaję, że początkowo podchodziłam do tych książek, jak do...hmm..do kozy. Powieści, których bohaterkami są owce? W dodatku kryminał i thriller? I powieść filozoficzna na dokładkę? Na szczęście się przemogłam i bardzo się z tego cieszę. Owce upiększyły mi kilka miesięcy, bo czytaliśmy sobie o nich z T. na głos do poduszki. Długo to trwało, bo - tak jak w przypadku liczenia - po kilku owcach zasypiałam, ale bynajmniej nie dlatego, że było nudno.

W pierwszym tomie przygód stadko bystrych owiec, żyjących szczęśliwie na odludnej zielonej polanie ze swoim pasterzem, traci opiekuna w sposób tyle brutalny, co tajemniczy.
- Jeszcze wczoraj był zdrowy - powiedziała Matylda, nerwowo strzygąc uszami.
- To nie ma nic do rzeczy - zauważył Sir Ritchfield, najstarszy tryk w stadzie. - Nie umarł na chorobę. Szpadel to nie choroba.
Owce, zdegustowane szpadlem sterczącym ze zwłok ich pasterza, postanawiają przeprowadzić śledztwo i wykryć zbrodniarza. Nie będzie to proste, gdyż umysł owcy śledczej wędruje ścieżkami krętymi jak baranie rogi. A w dodatku szybko okaże się, że w pobliskim miasteczku tajemnice kłębią się na podobieństwo jagnięcego runa...

W drugim tomie owce opuszczają Irlandię, by wraz z nową pasterką zamieszkać we Francji, na pastwisku przy starym zamku. Szybko okaże się, że nie ma tam co liczyć na idyllę. Pojawią się nowe zwłoki, nowe zagadki, a owce staną w obliczu śmiertelnego niebezpieczeństwa i ... stada kóz.

Nie należy oczekiwać Sherlocka Holmesa na łące - trzeba wziąć poprawkę, że z takimi bohaterami to nie będzie typowy kryminał. Jest zagadka, śledztwo i rozwiązanie, ale wszystko to przepełnione jest mnóstwem absurdalnego poczucia humoru i jest on, przynajmniej dla mnie,ważniejszy niż intryga. 

Leonie Swann po prostu weszła w skórę owcy. Nie mogę sobie teraz wyobrazić, że owce nie myślą w taki sposób. Przyznam, że podczas ostatniego pobytu w górach przyglądałam się ich stadu z dużą podejrzliwością...

Bardzo urokliwa lektura, bardzo relaksująca. Znalazła się na liście moich leków na chandrę. Polecam :)

17 listopada 2011

Zmierzch kryminału skandynawskiego

Nie wiem, czy sprawiły to moje wygórowane oczekiwania po "Nocnej zamieci" tego autora oraz po recenzjach wychwalających "Zmierzch" jako jeszcze lepszą książkę Theorina, a może ogólny przesyt skandynawskimi zbrodniami, ale przeczytałam tę powieść bez większego entuzjazmu.

Johan Theorin
Zmierzch
Wyd. Czarne 2008

Niby była dobra. Zagadka ciekawa (zniknięcie małego chłopca, które po latach ma szansę znaleźć wreszcie wyjaśnienie). Świetnie odmalowana atmosfera opustoszałej wioski na Olandii. Nie ma się do czego przyczepić i sama nie wiem czemu nie spełniła moich oczekiwań. Jakoś niespecjalnie mnie wciągnęło to, co się działo z bohaterami. Akcja mnie interesowała, ale nie budziła emocji. Przeczytałam ją kilka tygodni temu i w sumie już za bardzo jej nie pamiętam.

Warto przeczytać dla uroku Olandii. Wielbicielom skandynawskich klimatów powinna się spodobać. Sama pewnie sięgnę po kolejne powieści Theorina. Ale w odniesieniu do "Zmierzchu" pozostanę taka beznamiętna...

PS. Sam gatunek mi się nie przejadł. Czytam teraz Indridasona. Islandzkie bagno wciągnęło mnie z głową. Żałuję, że nie mam "Grobowej ciszy".

14 listopada 2011

Czytam klasykę! - Mój pierwszy Lem

Podobno Philip Dick twierdził, że "Lem nie istnieje, a jego nazwisko to skrótowy kryptonim specjalnej komórki założonej przez komunistyczny wywiad dla infiltracji środowiska s.f." (źródło).

Wydawało mi się to bardzo zabawne do momentu przeczytania Solaris. Nie, nie zacznę twierdzić, że Lem nie istniał ;) Niemniej przez pierwsze kilkadziesiąt stron książki rosło we mnie poczucie niedowierzania. Jak to, ta powieść ma 50 lat? Pół wieku? Polak ją napisał w głębokim PRLu? Przecież to jest jakaś nowość, prosto spod drukarskiej prasy. Dawno już nie czytałam czegoś tak niezwykle świeżego i odkrywczego. Jak się domyślacie - pierwsze rendez-vous z Lemem było nadzwyczaj udane i już się umawiam na kolejne.

Psycholog Kris Kelvin przybywa na niezamieszkaną planetę Solaris, gdzie znajduje się ziemska baza, a w niej trzech (?) naukowców. Napisałam niezamieszkaną? Właściwie ma jednego mieszkańca. To ocean, płynna forma, z którą nie można się porozumieć, a jednak trudno uznać ją za materię nieożywioną. Jego aktywność, przejawiająca się w najdziwniejsze sposoby, została starannie zbadana przez wielu "solarystów", zamknięta w niezliczonych tomach opracowań, a jednak nadal pozostaje zagadką. Do jakiego stopnia może zaskakiwać, Kris przekona się na własnej skórze, kiedy oko w oko spotka się z własną przeszłością.

Więcej o fabule pisać nie będę, bo ten tajemniczy ląd należy poznawać na własną rękę. To bardzo nietypowa powieść SF. Nie znajdziecie tu właściwie kosmicznych przygód, wiele jest natomiast niemal naukowych opisów oceanu (co za niezwykłą wyobraźnię posiadał Autor, że potrafił stworzyć tak trudny świat w tak drobnych detalach). Przede wszystkim Lem skupił się jednak na jednostce zamkniętej w odizolowanym miejscu, z dala od świata rządzonego znanymi regułami, postawionej w obliczu Obcego.

Jak pisał sam Lem, Solaris "...okazała się soczystym żerem dla krytyków. Czytałem jej omówienia tak uczone, że mało, co z nich sam rozumiałem." (źródło). Nie pokuszę się o interpretację. Dla mnie to powieść o próbie zrozumienia niezrozumiałego. O czym jest dla Was, musicie się przekonać sami.

Powstały dwie ekranizacje "Solaris". Jako pierwsza rosyjska, której niestety nie oglądałam, ale planuję, chociaż podobno Lemowi się nie spodobała (odbiega od oryginału). Druga - amerykańska z Georgem Clooneyem, którą oglądałam kilka lat temu. Dobrze ją wspominam, choć akcenty rozłożono w niej inaczej niż w powieści, skupiając się na wątku romansowym. Świetnie natomiast oddawała klaustrofobiczne poczucie zamknięcia i zagrożenia.

Solaris, reż. Steven Soderbergh, USA 2002
Solaris, reż. Andriej Tarkowski, Rosja 1972

12 listopada 2011

Zimno, ciemno, niepokojąco

Zdarza Wam się czasem zakochać w książce od pierwszego zdania? Mnie się właśnie zdarzyło.

"Jest wyjątkowo zimno, minus osiemnaście stopni, pada śnieg; w języku, który nie jest już moim językiem, ten śnieg to qanik."

I już wiedziałam, że trafiłam...

Peter Hoeg
Smilla w labiryntach śniegu
Świat Książki, Warszawa 1996







Spotkanie ze Smillą nie było jednak randką w ciemno. Ekranizację tej powieści (Biały labirynt, 1997) z Julią Ormond oglądałam kilka razy, a w Gabrielu Byrnie, grającym Mechanika, prawie się zakochałam ;) Bardzo chciałam przeczytać pierwowzór, ale jakoś się nie złożyło, bo książka była trudnodostępna. W bibliotekach nie znalazłam, wznowień nie było. Ostatnio, po przeczytaniu na którymś blogu kolejnej świetnej recenzji, doszłam do wniosku, że po prostu muszę... Przekopałam allegro, znalazłam, zakupiłam i zatonęłam w fabule (3Z ;) ).

Co mnie w tej książce urzekło? Najbardziej chyba atmosfera. Mroźna i niepokojąca. Z biegiem akcji jest coraz zimniej, śnieżniej, mroczniej. Coraz więcej zagadek i niebezpieczeństw, coraz niższa temperatura - i jedno, i drugie przyprawia o dreszcze. Akcja toczy się początkowo w zimowej Kopenhadze, a jakby tam było za ciepło, przenosi się na ponury statek, z dziwną załogą i tajemniczą misją, który płynie na Grenlandię, żeby tam, w tym białym lodowym labiryncie, doszło do ostatecznego rozstrzygnięcia.

Bohaterka książki to Smilla, z pochodzenia Grenlandka, zmuszona (w pewnym sensie) do życia poza ojczyzną, czterdziestolatka o gorącej krwi i nieugaszonej tęsknocie za światem, który już nie jest jej. Tryb jej życia trudno nazwać stabilnym, ale po śmierci pewnego małego grenlandzkiego chłopca rozsypie się do reszty. Śmierć Esajasa to prawdopodobnie wynik wypadku, ale Smilla nie potrafi w to uwierzyć. Kiedy zaczyna doszukiwać się prawdy, staje w obliczu śmiertelnego niebezpieczeństwa.

Bardzo polubiłam wyrazistą Smillę, a za Grenlandią, której nie znam, tęskniłam tak, jak ona, która się tam urodziła. Oprócz świetnie poprowadzonej fabuły, nastroju i bohaterów, doceniłam tę powieść również jako źródło wiedzy o Grenlandii i ludziach stamtąd, a także o grenlandzkiej mniejszości w Danii - tych, którzy zostali wyrwani z bezkresnych białych równin i rzuceni w szary labirynt miast.

Książkę bardzo gorąco polecam, film zresztą też (o ile pamiętam, były fabularne różnice między nimi).


Biały labirynt (Smilla's Sense of Snow), reż. Bille August, 1997
Trailer można znaleźć tu.

9 listopada 2011

Targi w Łodzi :)

Wszyscy piszą o targach książki w Krakowie, więc żeby nie było nudno, ja napiszę o targach w Łodzi, które odbędą się już za miesiąc. Jako łodzianka jestem przeszczęśliwa, że wreszcie jakaś książkowa impreza odbędzie się w moim mieście. Najbardziej cieszy mnie inicjatywa portalu LubimyCzytać.pl - Z PÓŁKI NA PÓŁKĘ, czyli wymiana książek.

Nie wiem, jak Wy, ale ja się wybieram :)


I SALON CIEKAWEJ KSIĄŻKI już za miesiąc !


Salon Ciekawej Książki odbędzie się w dniach 9-11 grudnia 2011 roku w Łodzi, w Hali EXPO przy ulicy Stefanowskiego 30. Jego organizatorem są Międzynarodowe Targi Łódzkie. Ideą Salonu jest promowanie czytelnictwa, a także stworzenie interesującego wydarzenia kulturalnego dla mieszkańców Łodzi i regionu. Podczas Salonu zaprezentuje się blisko 60 wystawców: wydawnictwa, instytucje kultury, biblioteki. Wraz z wystawcami tworzymy bogaty i interesujący program spotkań, warsztatów dla dzieci i dorosłych oraz wydarzeń.


Zapraszamy na:

- Konferencję "Biblioteki publiczne miejscem przyjaznym i inspirującym", zorganizowaną przez Wojewódzką i Miejską Bibliotekę Publiczną w Łodzi. Prelegentami konferencji będą m.in. takie sławy jak: prof. Tadeusz Sławek (Uniwersytet Śląski w Katowicach), dr Andrzej Rostocki (Uniwersytet Łódzki) czy dr Henryk Hollender (Uczelnia Łazarskiego, Warszawa).

- Dyskusję poświęconą jednej z najbardziej oczekiwanych premier listopada, znakomitej i wstrząsającej książce - "Biedni ludzie z miasta Łodzi" Steve'a Sema-Sandberga, poświęconej osobie Chaima Mordechajma Rumkowskiego, "króla" łódzkiego getta. Spotkanie poprowadzi dyrektor Centrum Dialogu im. Marka Edelmana, pani Joanna Podolska.

- Spotkania autorskie z:

  • Andrzejem Sapkowskim - najsłynniejszym polskim pisarzem fantasy
  • Witoldem Jabłońskim - pisarzem, dziennikarzem i tłumaczem,
  • profesorem Jerzym Bralczykiem - promocję książki "444 zdania polskie",
  • Maxem Cegielskim - dziennikarzem, pisarzem, prezenterem radiowym i telewizyjnym, podróżnikiem,
  • Kasią Klich - piosenkarką, autorką książki dla dzieci "Bajkowa drużyna",
  • Jackiem Podsiadło - poetą,  prozaikiem, tłumaczem, dziennikarzem, felietonistą,
  • Jackiem Y. Łuczakiem - poświęconą książce "Polska Kazimierza Nowaka",
  • Chrisem Niedenthalem - fotografem, mistrzem fotografii dokumentalnej, poświęcone książce "Zawód: fotograf",
  • Zofią Turowską poświecone jej książce "Nasierowska. Fotobiografia",
  • Kingą Dunin, Agnieszką Graff, Markiem Beylinem, Romanem Kurkiewiczem, Tomaszem Piątkiem, Hanną Gill-Piątek - cykl spotkań organizowanych przez Krytykę Polityczną,
  • profesorem Tadeuszem Morawskim - najsłynniejszym polskim twórcą palindromów,
  • Robertem T. Preysem - autorem powieści z gatunku literatury sensacyjno- przygodowej.
Lista nie jest jeszcze zamknięta.

- Prezentację działalności Dyskusyjnych Klubów Książki z województwa łódzkiego.

- Prezentację 11. numeru Kwartalnika Artystyczno-Literackiego "Arterie" - Celebra i spotkanie z Marcinem Jurzystą, autorem książki poetyckiej "Ciuciubabka".

- Warsztaty dla dzieci organizowane przez Fundację ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom: literackie, plastyczne, książki artystycznej.

- Warsztaty dla rodziców WZORCE MYŚLENIA A EMOCJE - EMOCJE A UCZENIE SIĘ - Na warsztatach omówione zostaną Wzorce Myślenia,  którymi  posługują  się  dzieci, oraz jakie są mocne i słabe strony poszczególnych stylów uczenia   się.  Przyjrzymy  się  skąd  mogą  brać  się  takie  problemy  jak  dysleksja,  dysgrafia, dysortografia,  nadmienimy  jak  można  im  przeciwdziałać  i  je minimalizować. Wspomnimy również o zjawisku zwanym ADHD

- Z PÓŁKI NA PÓŁKĘ czyli wymianę książek zorganizowaną przez portal lubimyczytac.pl - Masz na półce książki, które Ci się znudziły? Dostałeś nietrafiony prezent? Weź książkę z półki, wymień się i zaraź innych pasją do czytania!

- Warsztaty z tworzenia Map Myśli.

- Prezentację Muzeum Papieru i Druku z Łodzi - pokazy czerpania papieru.

- Prezentację talentu iluminatora i skryby Kamila Królikowskiego.

- Prezentację prac adeptów i studentów Pracowni Projektowania Grafiki Wydawniczej Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi.

Salon Ciekawej Książki powstaje we współpracy z Festiwalem PULS LITERATURY, organizowanym w dniach 4 - 11 grudnia w Łodzi przez Śródmiejskie Forum Kultury - Dom Literatury i Oddział Łódzki Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Do udziału w Festiwalu zapraszani są wybitni pisarze, krytycy, tłumacze, literaturoznawcy, zaś na festiwalowe wydarzenia składają się spotkania autorskie, panele krytycznoliterackie, warsztaty, koncerty muzyczne, projekcje filmowe, działania multimedialne. Adresatami poszczególnych spotkań są: dzieci, młodzież i dorośli. Każda edycja Festiwalu ma wyrażony hasłem temat wiodący; tym razem będzie to RAZEM I OSOBNO. Część spotkań festiwalowych odbędzie się na terenie Targów.

Zachęcamy do odwiedzenia i polubienia Salonu na portalu społecznościowym Facebook.com www.facebook.com/SalonCiekawejKsiazki Na profilu pojawiać się będą informacje na temat nadchodzącej edycji - o wystawcach, patronach medialnych, imprezach towarzyszących. Informacje o salonie można również znaleźć na stronie www.mtl.lodz.pl/ksiazka

Przygotowaliśmy specjalną ofertę dla wszystkich zwiedzających: Salon będzie można zwiedzać i brać udział we wszystkich spotkaniach za SYMBOLICZNĄ ZŁOTÓWKĘ po wcześniejszej rejestracji na stronie internetowej

Salon można będzie odwiedzać:

9 grudnia 2011 w godz.  10:00 - 18:00
10 grudnia 2011 w godz.  10:00 - 18:00
11 grudnia 2011 w godz.  10:00 - 17:00

Japońska sztuka walki z chorobami

Mam za sobą cztery miesiące nieustannych chorób. Nic oryginalnego, przeziębienia, katarki, zapalenie uszu, no, jedna runda grypy (o Zeusie, ...